Serbia to kraj, który zapewne w przyszłej dekadzie może uzyskać członkostwo w Unii Europejskiej. Jednocześnie utrzymuje bardzo poprawne relacje z Federacją Rosyjską. Co więcej, Moskwa jest tam mocno obecna gospodarczo, w tym także w kluczowym sektorze dla bezpieczeństwa kraju, jakim jest sektor energetyczny. Belgrad przez lata był pod ostrym ostrzałem polityczno- propagandowym Brukseli. Zmieniło się to w ostatnim roku, gdy pod wpływem mocnych protestów serbskiej młodzieży, także występującej pod hasłami „proeuropejskimi” prezydent kraju dokonał pewnej reorientacji, zmienił kurs na wyraźnie bardziej prounijny, demonstracyjnie przyjął prezydenta Ukrainy (pierwszy raz po wybuchu wojny w Europie Wschodniej)
Zapewne to osłabi część prounijnej opozycji, ale – ponieważ natura nie znosi próżni – może to z kolei wzmocnić i tak już silną opozycję prorosyjską. Żeby te serbskie puzzle były bardziej skomplikowane, muszę dodać, że jest tam również wyraźnie zarysowana opcja... chińska! Za jej lidera uważa się byłego trzykrotnego premiera, obecnego wicepremier i szefa MSW, lidera Partii Socjalistycznej Ivicę Dačicia. Nie jest może ani specjalnie popularny, ani charyzmatyczny, ale może zebrać niemałą część elektoratu prezydenta Vucicia.
Sytuacja, w której rząd stworzyć może uważany dotąd za prorosyjskiego, ale obecnie bardziej akceptowany przez Brukselę Aleksandar Vucic albo jeszcze bardziej prorosyjska opozycja – jest czymś szczególnym. To, że do rządu może wejść formacja oficjalnie grająca na Pekin – też jest w Europie czymś dość wyjątkowym (na razie to się zdarzyło raz – i to na poziomie regionalnym – landu Saksonia-Anhalt w Niemczech Wschodnich).
Charakterystyczny dla Serbii jest też pat sondażowy Serbowie nie ufają politykom, ale ankieterom jeszcze bardziej. Przedwyborcze sondaże kompletnie zatem nic nie mówią. Nie wiadomo kto wygra w sobotę, a nawet nie wiadomo kto jest faworytem tych wyborów. Czyżby rodzi się nowa definicja: „jest jak w serbskim filmie”?
O wyborach w Izraelu napisze za tydzień
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.