Homar albo świnia na świątecznym stole…

Homar albo świnia na świątecznym stole…

Znany reżyser Janusz K. poprosił niedawno na facebooku, na dzień przed Wigilią aby  cyt : ”nie dzwonić do mnie i nie życzyć mi wesołych świąt! życzę świętego spokoju!!!” Okres znużenia przedświątecznego wynagrodził mu dzień późniejszy: "Za godzinę siadamy (…) do wigilijnego poczęstunku. W menu: coquille St. Jacques, homard et moules au vin blanc... Miały być ostrygi (huitres), ale nie doleciały. Trudno. Odbijemy sobie na Sylwestra! Pozdrawiamy wszystkich "pierogowców", "karpiszonów" i "kapuściarzy". Smacznego!!! I dużo wina białego.”
Wpis ten dokumentuje nie tylko upodobania do dawania lekcji francuskiego (autor wpisu tłumaczy na przykład słowo ostrygi), ale i wielką skromność reżysera (używa liczby pojedynczej, bo podczas Wigilii zjadł tylko jedną muszlę świętego Jakuba, jednego homara i dopiero potem pojawiły się mule w liczbie mnogiej, czyli było ich znacznie więcej), wreszcie upodobania do menu bożonarodzeniowego. Niby na modłę francuską, może lewacką, może inną. Na pewno grzeszną, gdy idzie o tradycję polską, jakże katolicką, nasze przyzwyczajenia do pierogów, karpia i tradycyjnej zupy grzybowej. Wybitny reżyser jest w kontrze do tej tradycji.

Nie inaczej postąpił Paweł P. znany dziennikarz z telewizyjnej Kawy czy Herbaty. Swój chłop skądinąd. Napisał także na facebooku, bardzo przekornie, ale dosadnie: "Jeszcze tylko kilka godzin... Jeszcze tylko ten przedłużony obiad... A potem jakoś przetrzymać Sylwestra i Nowy Rok... I wszystko powoli zacznie wracać do normy. Pozdrawiam Wszystkich, którzy mają serdecznie dosyć tej całej "magicznej" atmosfery!..” słowo magicznej zawarł celowo w cudzysłowu, dla podkreślenia.

Paweł P. jest wybitny w swoim fachu. Bardziej opiniotwórczy niż Janusz K. Obaj swoimi opiniami wpływają na swoich odbiorców, w teatrze, w mediach. Inni ich czytają, wyciągają wnioski, uczą się. Że tradycji mamy już dość, "magiczna” atmosfera męczy, święta są nieznośne. Ale niby co konkretnie? Że składamy sobie życzenia? Że niby fałszywie… No bo o co chodzi? Że musimy się spotykać przy rodzinnym stole, oddać się magii Wigilii, śpiewać kolędy, łamać się opłatkiem, jeść karpia?

Przecież Wigilia nie jest przymusowa.

Za kolację przy wigilijnym stole i łamanie się opłatkiem Kościół odpuszczenia nie daje.

Po co siadać do Wigilii, skoro nie chce się przyjmować życzeń. Że męczą?

No ale skoro już siadać, to po co zjadać jednego St. Jacquesa i jednego homara? Ten ostatni w końcu mocno kosztowny, za to niewielkich rozmiarów. No i co zjeść później? Makowce? Chyba że chodzi o oszczędność, skromność finansową. Ale szpan musi być.

W Wigilię mięsa Polacy nie jadają. Lub nieczęsto. Bo to jest tradycja. Szynka, wędliny schab. To dopiero następnego dnia, w Boże Narodzenie. Taka lewica do kościoła nie chodzi, wiadomo. Ale zasad przestrzega. Na przykład choinki, wigilii i zupy grzybowej, pierogów, karpia.

W takiej Francji na przykład tradycje zjadania świni na święta są większe niż wspomnianego homara, bardziej znanego tu pod postacią langusty. Bo homar to amerykański wynalazek. Tradycja mówi, że langustę należy pokroić żywcem i wrzucić do wrzącej oliwy by mięso skorupiaka było chrupkie. Potem dodać lubczyku, pieprzu, mięty i dusić jakiś czas. Następnie dodać miodu, kminku i octu. Tak jadali Rzymianie, a potem paryżanie. W Polsce rzadziej, bo po pierwsze u nas było langust jakby mniej, a po drugie co przebije barszcz z uszkami?

We Francji ostrygi na stole wigilijnym są obowiązkowe. Do tego Muscadet sur Lie. To też zwyczaj. Datuje się od dawnych czasów. Tacy Rzymianie na przykład solili ostrygi i pakowali je do beczek. Ten zwyczaj wzięli od Galów. Potem po latach Francuzi podawali na świąteczne stoły "huistres en baignets” (starofrancuski) czyli smażone ostrygi w cieście. A do tego szynkę z doborowej świni. Z Owernii albo Pikardii. Wielki targ odbywał się na przykład przed katedrą Notre-Dame, gdzie sprzedawano podroby, wędliny i łby świńskie. W XIV wieku sprzedano w Paryżu ponad 30 tysięcy świń. A najbardziej ulubione wśród nich do zjedzenia były wymiona i sromy. Przysmakiem był srom maciory pierworódki. Można rzec każdy ma coś ulubionego do zjedzenia.

Oczywiście zjadanie małż świętego Jakuba czy langust wydaje się o wiele bardziej przyjemne. Na święta, w wigilię, albo w ogóle.
Może się tylko tak wydaje, bo w końcu flaki, wymiona, parówki, oczy, rzęsy i małżowiny świńskie to tylko fragment naszej narodowej diety. Na co dzień.

Jednak solidarnie współczuję reżyserowi K., że ostrygi nie "dojechały”. Współczuję też redaktorowi P., że się zmęczył "magią” świąt.
Bo dla mnie, pomimo znużenia codziennością, trywialnością i fałszem, ten dzień, jedyny w roku, wyjątkowy, przywołuje to, do czego tęsknię, do ciepła i słodyczy tego wieczoru. Nawet jeśli zjadam wtedy przaśne pierogi i barszcz z uszkami. I przyjmuję życzenia. A potem karpia i kapustę. Tak!





Ostatnie wpisy

  • Po co komu szampan? 30 gru 2013 Amélie Nothomb, belgijska pisarka mówi dla Le Figaro, że bez szampana nie można żyć, a ona po raz pierwszy piła go jak miała pięć lat, na przyjęciu w ambasadzie. Był to Laurent-Perrier, który belgijska ambasada zamawiała wtedy na okolicznościowe przyjęcia.
  • Yasukuni 27 gru 2013 Premier Abe odwiedził Yasukuni. Chiny są oburzone. Europejskie media to oburzenie opisują. Że Abe złożył hołd japońskim zbrodniarzom wojennym.
  • Ostatnia ikona 16 gru 2013 Nelson Mandela został pochowany w Qunu. Przebywał tam po raz pierwszy jako pięcioletnie dziecko i po raz wtóry, kiedy wybrał to miejsce na swój pobyt, zaraz po tym, kiedy opuścił ostatecznie więzienie.
  • Gloria dla czystości lub Walezego 21 cze 2013 Francuzi mają wiele zasług w dziedzinach światowego stylu bycia – m.in. w branży perfumeryjnej, a także mlecznej. W tej pierwszej kwestii wiele nie dodam do ogólnej wiedzy, poza tym, że niedawno odkryłem, iż Cristobal Balenciaga kolaborował z nazistami, antysemitami,...
  • Mandeli “long walk to freedom“ 15 cze 2013 Najpierw portal dw.de podał wiadomość o śmierci Nelsona Mandeli. Chwilę później wycofał tekst oraz informację o szoku światowej opinii publicznej tym spowodowanym i opublikował następujący komunikat: Retraction: Nelson Mandela. We regret that due to technical errors our report...