Śniadanie mistrzów

Śniadanie mistrzów

Dodano:   /  Zmieniono: 
W PO rozważany jest pomysł podrzucenia prezydentowi Kaczyńskiemu zgniłego jaja w postaci Leo Beenhakkera.
Sprzątnięcie sprzed nosa Lechowi Kaczyńskiemu złotej drużyny siatkarzy to, jak dotąd, najbardziej spektakularny sukces Mirosława Drzewieckiego na stanowisku Ministra Sportu i Turystyki. Dzięki przebiegłości swojego współpracownika Donald Tusk mógł wziąć udział w śniadaniu mistrzów i przyjąć medal od trenera Daniela Castellaniego.

W związku z tym obiecującym wydarzeniem PO planuje podobno zintensyfikować swoje działania na odcinku sportu. Przede wszystkim rozważany jest pomysł podrzucenia prezydentowi Kaczyńskiemu zgniłego jaja w postaci Leo Beenhakkera. Problem stanowi reprezentacja koszykarzy. Po dwóch zwycięskich meczach w Mistrzostwach Europy w rządowej furgonetce zlikwidowano dach, żeby Marcin Gortat i jego koledzy mogli wygodnie dojechać na śniadanie z premierem. Jednak po kilku kolejnych porażkach w PO dominuje opcja, by wypożyczyć furgonetkę kancelarii prezydenta. Ostateczna decyzja ma zapaść po jutrzejszym meczu z Hiszpanią.

Od czasu pamiętnej choroby pilota rządowego samolotu, którym Kaczyński zamierzał udać się do Brukseli, PO stosuje wobec prezydenta tę samą, szczeniacką strategię. Potrafi nawet zepsuć święto polskiego sportu, żeby ugryźć „starego” w kostkę. Miejmy nadzieję, że podczas śniadania mistrzów żaden z naszych siatkarzy nie dał się namówić na polityczną karierę w PO. Trener Castellani wykazał trochę nadgorliwości, ale on na szczęście jest Argentyńczykiem i w polskich wyborach startować nie może.

Ostatnie wpisy

  • Pożegnanie 4 maj 2010 Przez ponad trzy lata było mi dane komentować dla Państwa wydarzenia kulturalne, zjawiska cywilizacyjne, czasami również bieżące fakty polityczne.
  • Polska, czyli znak sprzeciwu 19 kwi 2010 Kondukt żałobny dotarł na Wawel. Prezydent spoczął w symbolicznym sercu Polski. Ekipy telewizyjne zwinęły sprzęt, ludzie rozeszli się do domów. Politycy PO, którzy dotąd zajmowali się głównie szydzeniem z Lecha Kaczyńskiego, przyjęli kondolencje od zagranicznych gości.
  • Niech Ci bije dzwon Zygmunta 14 kwi 2010 Nie zasłużył. Nie pasuje. Nie nadaje się. Nie ma miejsca. Przepraszamy, zajęte. Zatrzaśnięte na siedem spustów wielkiej polskiej historii, która – ma się rozumieć – skończyła się dawno temu. I już nie wróci.
  • Idzie wojna! 13 kwi 2010 Czy smoleńska tragedia może przynieść jakieś pozytywne owoce? Jeśli panem historii jest przypadek, będzie to bardzo trudne. Jeśli jednak rządzi nią Bóg, możemy z nadzieją patrzeć w przyszłość.
  • Wielkość Lecha Kaczyńskiego 12 kwi 2010 Prezydent może być niski, ale nie powinien być mały – powiedział niedawno polityk, którego nazwiska nie ma sensu teraz przywoływać. Bóg najwyraźniej miał inne zdanie na temat polskiego przywódcy.