Biedny Roman P.

Biedny Roman P.

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polski emigrant Roman P. został zatrzymany przez policję w Szwajcarii. W 1977 r. mężczyzna był oskarżony przez amerykański sąd o czyn pedofilski – zgwałcenie 13-letniej dziewczynki. Rok później wydano nakaz aresztowania. Od tego czasu P. skutecznie ukrywał się przed policją. Do wczoraj.
Obrońcom Romana Polańskiego radzę się zastanowić, jaka byłaby ich reakcja na tak sformułowaną informację prasową. Czy równie ochoczo stanęliby w obronie anonimowego Romana P. jak czynią to w przypadku znanego reżysera? Czy też odczuliby satysfakcję z triumfu wymiaru sprawiedliwości?

Kazimierz Kutz broniąc Polańskiego, zauważa, że w środku jest on rozdygotanym chłopcem, świat jego emocji jest niepoukładany. To prawda odnosząca się do większości artystów. Tyle że czynienie z niej argumentu obrony jest absurdalne.

Nie ulega wątpliwości, że jeśli zasługi dla kultury zdejmowałyby z człowieka czy choćby ograniczały jego odpowiedzialność za własne czyny, każdy artysta miałby na sumieniu niejedną zbrodnię. Błogosławieństwem dla nas – zdziecinniałych nadwrażliwców – jest fakt, że podlegamy tym samym prawom, co reszta społeczeństwa. To „dura lex, sed lex” chroni „zwykłych ludzi” przed naszą pychą, egoizmem, chorą wyobraźnią.

Jaką pogardę dla owych „zwykłych ludzi” trzeba mieć, żeby traktować ich jak oprawców, a samych siebie przedstawiać jako sprowokowanych geniuszy, którzy przeżyli chwilę słabości?
 

Ostatnie wpisy

  • Pożegnanie4 maj 2010Przez ponad trzy lata było mi dane komentować dla Państwa wydarzenia kulturalne, zjawiska cywilizacyjne, czasami również bieżące fakty polityczne.
  • Polska, czyli znak sprzeciwu19 kwi 2010Kondukt żałobny dotarł na Wawel. Prezydent spoczął w symbolicznym sercu Polski. Ekipy telewizyjne zwinęły sprzęt, ludzie rozeszli się do domów. Politycy PO, którzy dotąd zajmowali się głównie szydzeniem z Lecha Kaczyńskiego, przyjęli kondolencje...
  • Niech Ci bije dzwon Zygmunta14 kwi 2010Nie zasłużył. Nie pasuje. Nie nadaje się. Nie ma miejsca. Przepraszamy, zajęte. Zatrzaśnięte na siedem spustów wielkiej polskiej historii, która – ma się rozumieć – skończyła się dawno temu. I już nie wróci.
  • Idzie wojna!13 kwi 2010Czy smoleńska tragedia może przynieść jakieś pozytywne owoce? Jeśli panem historii jest przypadek, będzie to bardzo trudne. Jeśli jednak rządzi nią Bóg, możemy z nadzieją patrzeć w przyszłość.
  • Wielkość Lecha Kaczyńskiego12 kwi 2010Prezydent może być niski, ale nie powinien być mały – powiedział niedawno polityk, którego nazwiska nie ma sensu teraz przywoływać. Bóg najwyraźniej miał inne zdanie na temat polskiego przywódcy.