Moda na modne studia

Moda na modne studia

Fot. Photos.com
Psychologia, prawo, medycyna, w tym roku również kosmetologia. Modne studia, czyli coroczny edukacyjny szał. Sprawdziliśmy, jakimi kierunkami studenci się chwalą, a o jakich w towarzystwie się nie mówi?
Gdy egzamin dojrzałości powoli przechodzi do historii, były maturzysta, a przyszły student zabiera się za planowanie dalszego życia. Co, gdzie, kiedy? I na jakiej uczelni. Zaczyna się od prześledzenia wszystkich rankingów, sprawdzenia ilości osób na jedno miejsce, dylematów co niemiara, a przecież młody człowiek właśnie wtedy musi zadecydować o swojej przyszłości.

Na oferty szkół wyższych nie ma co narzekać, do wyboru pełna gama różnorodnych kierunków. Niestety bywa, że na jedno miejsce jest aż 20 chętnych! Co wtedy? Narasta napięcie i obawa, że będą przysłowiowe „nici" z wymarzonych studiów. Przyszli studenci zazwyczaj biorą pod uwagę kilka preferencji - trzeba wiec składać papiery również na inne wydziały i uczelnie. „Jeśli na jednej się nie uda, zawsze jest szansa na drugiej" – mówi zeszłoroczna maturzystka Monika. I tu uwidacznia się pewna tendencja - niezmiennie na początku listy rankingowej są psychologia, prawo, socjologia. Niektórzy decydują się na studia zaoczne bądź wieczorowe, mimo że dostaliby się na inny dzienny kierunek. „Zawsze chciałem studiować prawo. Nieważne, że nie dostałem się na dzienne. Mam tryb wieczorowy, zajęcia odbywają się normalnie ze studentami pierwszej preferencji, czyli dziennymi. Różni nas jedynie to, że ja płacę, bo wymagania wobec wszystkich są takie same”  – mówi Jarek, student III roku prawa na Uniwersytecie Warszawskim.

Są studenci z jasno określonymi planami, ale są i tacy, których zadowoli jakikolwiek kierunek publicznej uczelni, ponieważ nie stać ich na studia w szkole prywatnej.Tradycyjnie największym zainteresowaniem cieszy się psychologia. W tym roku na UW na ten kierunek było aż 3438 chętnych, co daje 22,92 osoby na jedno miejsce. Popularne stają się także studia językowe - iberystyka, italianistyka, czy anglistyka. Nadal najbardziej prestiżowe wydaje się jednak móc powiedzieć wśród znajomych: studiuję na Akademii Medycznej. Mówiąc to jedno zdanie możemy zaprezentować się w dobrym świetle. Większości kojarzy się jednoznacznie – lekarz. Czyli zawód ceniony, wymagający nieustannego pogłębiania wiedzy i odpowiedzialności. Taka osoba musi mieć odpowiednie przygotowanie, zainteresowania i predyspozycje.

Niewielka liczba chętnych na liście rankingowej nie zawsze świadczy o niepowodzeniu kierunku. Wszystkie wybory uzależnione są od zainteresowań, ale niektóre wymagają także predyspozycji. „Studiuję Muzykologię, od dziecka gram na fortepianie, uczęszczałam także do Szkoły Muzycznej. Myślę, że bez wcześniejszego przygotowania bym sobie nie poradziła" – dla Ewy nie stanowi problemu zakres wymaganego materiału, jednak dla zwykłego ucznia bez zamiłowania do muzyki przyswajanie wiedzy z tej dziedziny mogłoby okazać się kłopotliwe.

Statystyki wskazują, że na szarym końcu listy rankingowej wciąż klasyfikuje się Fizyka, specjalność nauczycielska, astronomia i żywienie człowieka. Świat idzie z postępem, a za nim szereg szkół wyższych dostosowujących swoją ofertę do uczelnianych rewolucji. Powstają zupełnie nowe kierunki, takie jak europeistyka czy stosunki międzynarodowe. Arabistyka, hebraistyka i turkologia świadczą o niecodziennych zainteresowaniach, a  chętnych na te kierunki wcale nie ma „jak na lekarstwo". Młodzi ludzie patrzą perspektywicznie, biorąc pod uwagę możliwość przyszłego zatrudnienia. Jednak z pewnością oprócz tego liczy się również teraźniejszość i to by móc z dumą powiedzieć - Jestem studentem prawa, politologii czy ekonomii.


Czytaj także

 2
  • n IP
    pewnie dlatego, że od zawsze te kierunki uważane były za prestiżowe. absolwentów prawa jest wielu, ale ilu z zamiłowania? uważam, że warto pielęgnować swoje zainteresowania.
    • kleopatra IP
      tak już jest, ale to wiekszosc rodzicow wywiera presje by dziecko bylo prawnikiem lub lekarzem co tu sie potem dziwic, ze mlodziez przyjmuje taki sam kierunek myslenia