Zamawiani studenci. Za odpowiednie stypendium.

Zamawiani studenci. Za odpowiednie stypendium.

fot. Wprost
Brak fachowców z wykształceniem technicznym na rynku pracy jest faktem. Prognozy na przyszłość także nie są zbyt optymistyczne. Już w przeciągu kilku najbliższych lat nasza gospodarka może boleśnie odczuć pogłębiający się deficyt specjalistów w takich dziedzinach jak mechanika, informatyka, programistka, projektowanie i analiza systemów komputerowych, budownictwo, górnictwo i metalurgia, elektryka, inżynieria środowiska, technologia żywienia, elektronika, komunikacja, chemia oraz geodezja i kartografia.
Braki techniczne

Polska nie jest jedynym krajem, który boryka się z tym problemem. Dotyczy on także, m.in. całej Unii Europejskiej. Dlatego też już w 2000 roku w ramach Strategii Lizbońskiej opracowano procedury walki z tym problemem oraz założenia mające na celu poprawienie jakości edukacji na terenie całej wspólnoty. Upowszechnianie matematyki, przedmiotów ścisłych i technicznych oraz wzrost liczby absolwentów na tego typu kierunkach stało się tym samym częścią tzw. benchmarks EU.

Według badania przeprowadzonego przez TNS OBOP na zamówienie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego już w perspektywie 3 lat brakować nam będzie ponad 76 tysięcy inżynierów. Natomiast najnowszy raport, opublikowany przez IDC, pokazuje, że w Polsce już teraz brakuje ok. 10 tysięcy informatyków, głównie specjalizujących się w programowaniu i rozwiązaniach telekomunikacyjnych. Jednocześnie w 2007 r. na studia techniczne zgłosiło się o 6 proc. kandydatów mniej w porównaniu do roku poprzedniego, co raczej nie wróży poprawy sytuacji na rynku pracy.

„Zamawianie" studentów

Nic więc dziwnego, że stworzono akcje promujące wśród licealistów podejmowanie studiów technicznych, inżynierskich, czy przyrodniczych, licząc, że wypełnią oni wolne miejsca na politechnikach i luki kadrowe na rynku pracy.

Jednym z działań podjętych przez Ministerstwo Nauki i Studiów Wyższych, współfinansowanych ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, jest stworzenie tzw. „listy kierunków zamawianych", do których zaliczają się obecnie : automatyka i robotyka, biotechnologia, budownictwo, chemia, energetyka, fizyka/fizyka techniczna, informatyka, inżynieria materiałowa, inżynieria środowiska, matematyka, mechanika i budowa maszyn, mechatronika, ochrona środowiska i wzornictwo.

Nawet tysiąc dla wybranych

Połowa najlepszych studentów rozpoczynających studia na tych właśnie kierunkach ma szansę na otrzymanie stypendiów w wysokości nawet ok. 1000 zł. Na pierwszym roku kryterium przyznania stypendium jest konkurs świadectw, natomiast na kolejnych – wyniki w nauce. Programem objętych jest kilkadziesiąt uczelni w całej Polsce, zarówno państwowych, jak i prywatnych. Należą do nich, m.in. Politechnika Warszawska, Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu, Politechnika Szczecińska, Uniwersytet Gdański, Uniwersytet Łódzki, Politechnika Wrocławska, Lubelska czy Białostocka, a także wiele innych. Daje to możliwość skorzystania studentom z programu „kierunków zamawianych" praktycznie na terenie całej Polski.

Stypendia naukowe dla studentów podejmujących naukę na kierunkach ścisłych ma zwiększyć liczbę absolwentów tego typu kierunków. Uczelnie techniczne, takie jak np. Politechnika Wrocławska, dodatkowo organizują dla swoich świeżo upieczonych studentów specjalne zajęcia dodatkowe z przedmiotów ścisłych, mające na celu wyrównanie poziomu wiedzy studentów.

Mikołaj studiujący fizykę na Uniwersytecie Warszawskim, twierdzi, że choć zajęć jest dużo i nie należą do najłatwiejszych nie żałuje wyboru kierunku: – Studenci na naszym wydziale mogą liczyć nie tylko na stypendium, ale także dodatkowe zajęcia wyrównawcze, o ile odczuwają taką potrzebę. Jeśli chodzi o dofinansowania, oczywiście nie jest tak, że po otrzymaniu stypendium można sobie odpuścić, ponieważ w przypadku nie zaliczenia roku, jest się zobowiązanym do zwrócenia całej pobranej sumy. Jednak jest to dość duża motywacja do nauki.

Tego typu ułatwienia mają być zachętą dla młodych ludzi do podejmowania studiów technicznych, które niestety ciągle mają opinię trudnych i wymagających. Lecz są to przede wszystkim studia „produkujące" absolwentów o kluczowym znaczeniu dla gospodarki, i co powinno być najważniejsze dla młodych ludzi, dające perspektywę dobrej pracy w przyszłości. Jest duża szansa, że fakty te w połączeniu z zachęcającym stypendium zwiększą zainteresowanie obecnych licealistów studiami przyrodniczymi i technicznymi.
Justyna Nafalska


Czytaj także

 1
  • humanistka IP
    Problem w tym, że nie każdy ma pewne zdolności techniczne. Nie dla każdego przedmioty ścisłe są zrozumiałe. Nie każdy ma do nich smykałkę. Sądzę więc, że nawet wysokie stypendia nie pomogą jeśli w szkołach niższego szczebla (głównie w gimnazjach i szkołach średnich) nie będzie dobrych nauczycieli matematyki, fizyki czy chemii. W okresie \'przedstudenckim\' trzeba kłaść nacisk na zdobycie wiedzy z tych przedmiotów, żeby później maturzysta mógł zdecydować się na studia techniczne i aby rzeczywiście się do nich nadawał.