„Jeszcze nigdy czegoś takiego nie widzieliśmy”. Niezwykłe odkrycie łazika Curiosity

„Jeszcze nigdy czegoś takiego nie widzieliśmy”. Niezwykłe odkrycie łazika Curiosity

Co znajduje się na selfie Curiosity?
Co znajduje się na selfie Curiosity? / Źródło: NASA/JPL-Caltech/MSSS
Łazik Curiosity znów dostarczył niespodziewanych danych. Jak się okazuje wiosną i latem, w atmosferze Marsa jest więcej tlenu niż przez pozostałą część roku. Naukowcy nie potrafią tego wytłumaczyć.

W zeszłym tygodniu informowaliśmy o tym, że NASA ma zamiar badać nowe zjawisko, które na Marsie zauważył łazik Curiosity, samotnie przemierzający Czerwoną Planetę w poszukiwaniu oznak życia. Wtedy to na zdjęciach przesłanych przez pojazd naukowcy zauważyli niecodzienne zjawisko nad kraterem Gale. Na fotografiach z 1 listopada zaobserwowano coś, co wyglądało jak pył lub mgła. Pogłębione badania wykazały, że jest to tlen, który na dodatek wykazał nieznane dotąd właściwości. Nauka nie zna wytłumaczenia dla zmian zachowań tego gazu obecnego w atmosferze Marsa.

„To się nie mieści w głowie”

Naukowcy z  byli w szoku, gdy zauważyli, że unosząca się nad kraterem Gale chmura, zmienia swoje właściwości. „Widzimy coś takiego pierwszy raz. To nie mieści się w głowie” – powiedział Sushil Atreya, profesor z Uniwersytetu w Michigan. Wcześniej nieco podobne zachowania wykazywały metan, argon i azot obecne w marsjańskiej atmosferze, ale nigdy dotąd nie zauważono takich zachowań tlenu. Mimo że proporcje wymienionych gazów w atmosferze potrafiły się zmieniać w porównaniu do dominującego w niej dwutlenku węgla (stanowi 95 proc. atmosfery), to nie robiły tego tak, jak dzieje się to w przypadku tlenu. Naukowcy zauważyli, że ten niezbędny do życia gaz, występuje w większej ilości wiosną i latem, a następnie jego ilość spada. Badacze twierdzą, że wygląda na to, że tlen jest przez coś produkowany, a jesienią niemal znika z atmosfery.

Odkrycie było na tyle szokujące, że pierwszym odruchem naukowców było... sprawdzenie, czy instrumenty, które zauważyły zjawisko, na pewno działają prawidłowo. „Mamy trudności w wyjaśnieniu tego odkrycia” – powiedziała Melissa Trainer, naukowiec z NASA, cytowana przez Independent.

Selfie Curiosity?

Ciekawych danych dostarczą z pewnością próbki z odwiertów, które łazik wykonywał w październiku. Z tego okresu pochodzi też selfie Curiosity, które powstało 11 października w miejscu o nazwie „Glen Etive”. Widać na nim nie tylko łazik, ale też dwa otwory wydrążone przez niego – Glen Etive 1 (po prawej) i Glen Etive 2 (po lewej). Curiosity pobrał z nich próbki skał, a następnie sproszkował je za pomocą specjalnego wiertła, w które jest wyposażony. To jednak nie koniec – kolejnym krokiem było umieszczenie ich w przenośnym laboratorium (SAM – Sample Analysis at Mars), które znajduje się w jego wnętrzu i pozwala na wstępną analizę próbek na miejscu.

W laboratorium umieszczone są 74 małe pojemniki, z których większość działa w razie potrzeby jak miniaturowe piece i jest w stanie podgrzewać próbki. Po podniesieniu temperatury skał wydzielają się z nich gazy, które następnie są analizowane przez SAM w poszukiwaniu substancji chemicznych. Naukowcy mają nadzieje, że w ten sposób natrafią na wskazówki dotyczące środowiska Marsa sprzed miliardów lat, kiedy to planeta była bardziej przyjazna dla życia mikrobiologicznego.

Dziewięć spośród 74 „kubków” obrabianych jest w inny sposób – metodą mineralizacji. Dzięki tym eksperymentom łatwiejsze może być wykrycie związków organicznych niezbędnych do zaistnienia życia. Wyniki tych badań będą znane za około rok.

Galeria:
Nowe zdjęcia Marsa wykonane przez łazik Curiosity
Czytaj także:
Były pracownik NASA: Życie na Marsie odkryliśmy już 40 lat temu

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / Independent.co.uk

Czytaj także

 0