„Gdyby doszło do tego dziś, spowodowałoby milion ofiar”. Rocznica Katastrofy Tunguskiej

„Gdyby doszło do tego dziś, spowodowałoby milion ofiar”. Rocznica Katastrofy Tunguskiej

Rzeka Tunguska
Rzeka Tunguska / Źródło: Shutterstock / Okyela
Dziś obchodzimy 112. rocznicę Katastrofy Tunguskiej, czyli jednej z największej katastrof w historii Ziemi. Naukowcy twierdzą, że jako ludzkość mieliśmy dużo szczęścia.

Gwałtowny podmuch gorącego powietrza przewraca ludzi i wybija szyby w oknach w promieniu stu kilometrów. Powstaje silna fala sejsmiczna, która dwukrotnie obiega kulę ziemską i jest zarejestrowana przez wszystkie poważne ośrodki sejsmiczne na Ziemi. Barometry w stacjach meteorologicznych w zachodniej Europie, po 5 godzinach, odnotowują skok ciśnienia atmosferycznego. Pył wyrzucony do atmosfery powoduje białe noce w Europie i Ameryce Północnej, trwające nawet dwa tygodnie i tak jasne, że w środku nocy można czytać gazetę – tak po ponad stu latach opisuje się Katastrofę Tunguską, czyli upadek na Ziemię meteorytu w okolicach rzeki Podkamienna Tunguska na Syberii. Obiekt spadł z energią równoważną 5-10 megatonom trotylu, niszcząc przy tym ponad 2000 kilometrów kwadratowych lasów.

„Gdyby podobne wydarzenie miało miejsce współcześnie na terenach zaludnionych, spowodowałoby miliony ofiar” – czytamy w komunikacie PAK.

Co spadło? Nie wiadomo

Naukowcy przez wiele lat szukali dowodów zderzenia i potwierdzenia jednej z wielu hipotez dotyczących katastrofy. Jako pierwszy na miejsce dotarł Leonid Kulig wraz ze swoją ekspedycją. Ze względu na trudną sytuację polityczną w Związku Radzieckim, badania rozpoczęły się jednak dopiero w 1927 roku. Brak odnalezienia większych fragmentów spowodował, że popularna stała się hipoteza mówiąca o zderzeniu Ziemi z fragmentem komety, a więc ciała zbudowanego z lekkich elementów (lód, zestalony dwutlenek węgla) o gęstości porównywalnej z gęstością wody, które po wdarciu się w atmosferę wygenerowało przed sobą tak duże ciśnienie, iż wywołało to eksplozję na wysokości około 10 kilometrów oraz rozpad i stopienie powstałych elementów. Do dzisiaj jednak trwają spory na ten temat i nie do końca jest jasne, czy katastrofę wywołała kometa, czy mała planetoida.

Katastrofa doczekała się wielu odniesień w literaturze. Jednym z najbardziej znanych jest mitologia H.P. Lovecrafta, gdzie autor "wyjaśnia", co jego zdaniem spadło na Ziemię ponad 100 lat temu.

Czytaj także:
Woda w jeziorze zmieniła kolor na... różowy. Lonar jest niezwykłe nie tylko z tego powodu

Czytaj także