MSWiA poinformowało, że w okresie od września 2015 do grudnia 2016 kierowca spędził około 450 godzin za kierownicą opancerzonych pojazdów głównych. Z komunikatu wynika, że funkcjonariusz ten służbę w Biurze Ochrony Rządu rozpoczął w 2002 roku. „Posiada on prawo jazdy kategorii B, C i D, stosowne świadectwo kwalifikacji oraz zaliczone kursy specjalistyczne, które uprawniają go do prowadzenia samochodów specjalnych na zasadach uprzywilejowania” – napisano.
W oświadczeniu MSWiA możemy przeczytać, że czynności na miejscu wypadku z udziałem kolumny rządowej wykonywał zespół policjantów z grupy operacyjno-procesowej pod nadzorem i z udziałem prokuratora. Dodatkowo na miejscu zdarzenia pracowało również dwóch biegłych z zakresu ruchu drogowego i rekonstrukcji wypadków drogowych.
Przesłuchania świadków
W związku z wypadkiem rządowej kolumny, przesłuchano 22 świadków zdarzenia, w tym 11 funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu oraz osoby postronne. „I właśnie postronni świadkowie zeznali, że słyszeli sygnały dźwiękowe. Jeden ze świadków zeznał nawet, że nie widział kolumny, a jedynie słyszał sygnały dźwiękowe” – podkreślono.
MSWiA zaznaczyło, że niektóre media cytują lokalnego dziennikarza, który relacjonuje szczegóły wypadku. „Nie było go jednak na miejscu zdarzenia, a jego wypowiedzi bazują na relacjach zasłyszanych od innych osób. Dziwi zatem fakt, że takie wypowiedzi są powielane, a zeznania świadków złożone przed policjantami i prokuratorem są poddawane w wątpliwość.” – napisano w oświadczeniu.
Informacje lokalnego dziennikarza nieprawdziwe?
W dalszej części komunikatu czytamy, że„ten sam lokalny dziennikarz twierdzi, że monitoring ze stacji Orlen zabezpieczono dopiero kilkanaście godzin po zdarzeniu - w sobotę około godz. 14”. MSWiA zaznaczyło, że również to stwierdzenie mija się z prawdą. „Monitoring został zabezpieczony jeszcze w piątek w trakcie wykonywanych czynności procesowych. I nie był to monitoring ze stacji Orlen (gdyż nie obejmuje on trasy przejazdu), tylko ze stacji Crab. Na zapisie monitoringu ujawniono m.in. pojazd, którego kierowcę ustalono i przesłuchano jako kolejnego świadka. Również ten świadek potwierdził, że widział przejazd kolumny, która używała sygnałów dźwiękowych i świetlnych” – tłumaczy resort spraw wewnętrznych.
Kierowca Fiata podpisał protokół z przesłuchania
Ministerstwo stwierdziło, że po raz kolejny, że do przesłuchania kierowcy Fiata przystąpiono dopiero po kilkugodzinnych czynnościach na miejscu wypadku, wysłuchaniu świadków zdarzenia oraz po odebraniu opinii biegłych. „Kierowca złożył wyjaśnienia, podczas których przyznał, że przyczynił się bezpośrednio do spowodowania wypadku drogowego. Wyjaśnienia te zostały złożone zgodnie z przepisami kodeksu postępowania karnego. Kierowca Fiata podpisał protokół z przesłuchania. Dodatkowo przypominamy, że każdy podejrzany jest pouczany o swoich uprawnieniach pisemnie, co potwierdza złożeniem podpisu” – czytamy w dokumencie.
Czytaj też:
Prokuratura: Kierowca seicento ma status podejrzanego, przyznał się do zarzutów
