„GW” o możliwym odwołaniu szefa policji. MSWiA odpowiada i zarzuca „wpisywanie się w działania opozycji”

„GW” o możliwym odwołaniu szefa policji. MSWiA odpowiada i zarzuca „wpisywanie się w działania opozycji”

Nadinsp. Jarosław Szymczyk
Nadinsp. Jarosław Szymczyk / Źródło: Newspix.pl / KRZYSZTOF BURSKI
Nadinsp. Jarosław Szymczyk może niedługo pożegnać się ze stanowiskiem komendanta głównego policji – informuje „Gazeta Wyborcza”. Na te doniesienia zareagowało już MSWiA, które stwierdziło, że jest to nieprawdą, a artykuł na ten temat „wpisuje się w działania opozycji”.

Jako następca Szymczyka według „Gazety Wyborczej” wymieniany jest insp. Daniel Kołnierowicz, szef policji na Podlasiu, który jest zaufanym człowiekiem wiceministra MSWiA Jarosława Zielińskiego. Dziennik informuje również, że o zmianie na stanowisku komendanta głównego policji mówi się od ponad tygodnia. „GW” podaje, że jednym z zarzutów ministerstwa wobec Szymczyka jest to, że ma dobre relacje z policyjnymi związkami zawodowymi. Jeden z funkcjonariuszy Komendy Głównej, którego wypowiedź cytuje „Gazeta Wyborcza” przyznał, że resort zarzuca Szymczykowi „brak entuzjazmu i inicjatywy”, oraz że komendant „niezbyt gorliwie” wykonuje polityczne polecenia.

Przypomnijmy, że nadinsp. Szymczyk kieruje polską policją od kwietnia 2016 r. 

Tego samego dnia, po podaniu tej informacji przez „Gazetę Wyborczą”, MSWiA wydało komunikat. Resort stanowczo zdementował, że kierownictwo MSWiA chce odwołać nadinsp. Jarosława Szymczyka. „Nie jest także prawdą, że minister Mariusz Błaszczak będzie na ten temat rozmawiał w poniedziałek z Komendantem Głównym Policji. Artykuł ten wpisuje się w działania opozycji, które mają na celu wyłącznie wywołanie chaosu” – pada w komunikacie.

Kariera Szymczyka

Nadinsp. dr Jarosław Szymczyk pełni służbę w policji od 1990 roku. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie oraz Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego. Na początku 2016 roku uzyskał stopień naukowy doktora na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Przez większość swojej służby w policji związany był z województwem śląskim, a w szczególności z miastem Gliwice. Tam zdobywał niezbędne doświadczenie policyjne, pełniąc służbę na wielu stanowiskach zaczynając od referenta wydziału prewencji, aż do stanowisk kierowniczych.

W 2001 roku został komendantem komisariatu. Kolejnym krokiem w karierze zawodowej było powołanie w 2004 roku na stanowisko Zastępcy Komendanta Miejskiego Policji w Gliwicach, a następnie w 2006 roku na stanowisko komendanta tamtejszej jednostki. We wrześniu 2007 roku został Komendantem Wojewódzkim Policji w Rzeszowie. W kwietniu 2008 roku powrócił na Śląsk obejmując stanowisko zastępcy, a następnie w 2011 roku Pierwszego Zastępcy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Katowicach. Od lutego 2012 roku do 19 lutego 2015 kierował świętokrzyskim garnizonem policji. Przed objęciem stanowiska szefa Policji, od lutego 2015 r. był Komendantem Wojewódzkim Policji w Katowicach.

Czytaj także:
Szef MSWiA powołał nowego komendanta stołecznej policji

Czytaj także

 41
  • emeryt rozbawiony dobrą zmianą IP
    znacznie lepszym posunięciem byłaby dymisja ministra!
    • prozbig1@wp.pl IP
      Już przestał być cacy dla pisowskiej bandy?
      • Salomon IP
        Towarzysze z "Wprost",przestancie cytowac te gadzinowke michnikowska.Zyjecie chyba w RP a nie w zydobolszewickiej republice.Wezcie co-nieco na przewietrzenie rozpalonych glow.Niesiolowski wam w tym doradzi.
        • VA BANK IP
          Uzywany papier toaletowy marki GW robi co moze, zeby tylko chociasz swinie mogly z niego skorzystac !
          • internautka IP
            P.S. do wcześniejszego komentarza:
            Postaram się zrobić jutro zdjęcia tych kwadracików. Mają po 5mm długości boku i mniej niż 1mm grubości, zaokrąglone lekko rogi i z jednej strony warstwę kleju. Są czarne, a pod mikroskopem widać nierówności jakby metaliczne, może inne ale połyskliwe grudki wystające spod warstwy czarnej farby lub czarnej warstwy plastiku. Są elastyczne, wygląda to może jak połączenie metalu z plastikiem. Były przyklejone równo obok siebie do stołu (ławy) pod serwetą. Na jednym albo się przykleiła do warstwy kleju albo to tak miało być jakaś niteczka może drucik. Nie umieściła tego raczej moja rodzina, pojawiły się nie aż tak dawno, raczej mniej niż pół roku, parę miesięcy najwięcej temu, nie zmieniałam długo serwety niestety:) Ktoś musiał się włamać jakimś wytrychem jak mnie nie było i możliwe, że zamknął za sobą. Możliwe, że wciągnęłam trzeci taki do odkurzacza z drugiej strony łóżka, ale to muszę rozpruć worek w odkurzaczu, może jutro się w tym pobabram. Na razie kwadraciki - moja zdobycz na wojnie z rusko-żydowskimi bandytami, rusko-żydowską mafią PiSdy leży sobie, nikt nie włamał się ponownie, żeby ukraść ten mój dowód, może zgłosić się do mnie jakiś ekspert, to mu udostępnię jeden z nich do zbadania, póki mi ich nie wykradli z chałupy, żeby pozbawić mnie dowodu włamania i ich bandyterki. Możliwe, że to jednak nie służy do podsłuchu, bo nie ma jakiegoś mikrofonu, może to być jakaś technologia związana z satelitami, jonizacją powietrza, promieniowaniem opisywanym przez Maksa Kolonko, bardzo bym chciała nawiązać kontakt z jakimś ekspertem ale nie rządowym, który by mi objaśnił, co to, a ja mu w zamian udostępnię jeden, pożyczę i może oddać nawet zniszczony, jakby to chciał przełamywać, pobierać próbki itp. tzn. oddać szczątki, bo możliwe, że będę tego potrzebowała w sądzie itp.

            Czytaj także