Romaszewska odpowiada na zastrzeżenia AI. „W Polsce każdy ma prawo do pokojowych demonstracji"

Romaszewska odpowiada na zastrzeżenia AI. „W Polsce każdy ma prawo do pokojowych demonstracji"

Zofia Romaszewska
Zofia Romaszewska / Źródło: Newspix.pl / TEDI
„W Polsce każdy ma prawo do pokojowych demonstracji, natomiast nikt nie ma prawa przeszkadzać innym w ich potrzebie demonstrowania” – napisała działaczka opozycji antykomunistycznej w PRL Zofia Romaszewska w liście do Amnesty International.

Doradczyni prezydenta Andrzeja Dudy postanowiła odpowiedzieć na obawy dotyczące przestrzegania swobód obywatelskich w Polsce oraz ograniczania swobody zgromadzeń. Opozycjonistka podkreśliła, że AI jest jej bliska ze względu na zaangażowanie organizacje w jej sprawę w 1983 roku, kiedy to jako więzień sumienia była objęta opieką Amnesty International.

„Lubię Was za to, że jesteście, a w każdym razie usiłujecie być bezstronni i walczycie, żeby nigdzie na świcie nie było więźniów sumienia. Przeczytała, że martwicie się, że w moim Kraju, Polsce, nie ma wolności zgromadzeń. Proszę się nie niepokoić” – pisze Romaszewska. 

„Każdy ma prawo do pokojowych demonstracji, natomiast nikt nie ma prawa przeszkadzać innym w potrzebie ich demonstrowania” – tłumaczy była opozycjonistka.

„Kiedy naszych dwóch ważnych działaczy solidarnościowych W. Frasyniuk i L. Wałęsa będzie wraz z kolegami protestować i fizycznie przeszkadzać, żeby inni, często też zasłużeni działacze Solidarności, nie mogli spokojnie demonstrować swojego punktu widzenia na otaczającą nas rzeczywistość, a policja będzie ich usuwać z drogi demonstrujących, to faktu tego nie można nazywać brakiem możliwości demonstrowania. Wręcz przeciwnie, to przejaw zasady, że każda demonstracja ma prawo odbyć się i nie wolno jej przeszkadzać” – podkreśla Romaszewska. Wyjaśnia też, jak działa znowelizowane Prawo o zgromadzeniach. „Chciałabym, aby wszystkie kraje Europy i świata mogły poszczycić się takim poziomem swobód obywatelskich, jaki panuje w Polsce”  – podsumowuje była opozycjonistka.

Czytaj także

 7
  •  
    Putinowiercy polscy (analogia do starowiercow ruskich), ktorzy slepo wierza Putinowi np. w/s Smolenska, a innych zazdrosnie o sprzyjanie Putinowi glosno oskarzaja (tu przyklad Siemoniaka kontra Macierewicz) to choroba globalizmu, gdzie ludzie na drugiej stronie globu chodza do gory nogami. Jeszcze Australopitekom to bym wybaczyl, ale gdy na naszej stronie globu zaczynaja owi putinowiercy chodzic na uszach- to mozna dostac skretu kiszek ze smichu i wyladowac obok Walesy w szpitalu. Ohyda, jak mawial J. Conrad.
    •  
      kolejna sprzedajna szmata
      • Amnesty International i podobna jej ale G. Sorosa Human Rights Watch to lewackie organizacje, które już dawno odeszły od swych statutowych celów i wszelka korespondencja z nimi to zbędna strata czasu!
        Mimo wszystko dziękujemy Pani za list - przesłanie. Niech wiedzą że Polska to demokratyczny kraj, bo stała się Pani wyrazicielem poszanowania prawa i większości Społeczeństwa.
        • skoro Hołdys chciał takiego samego przywitania Trumpa w Warszawie, jak witano szczyt G20 w Hamburgu i tylko dzięki wrodzonej "ciemnocie" luda to się nie udało, to o czym w ogóle jest mowa.
          paru lewackich idiotów-geszefciarzy przykuje się łańcuchami do siebie i latarni.
          do czego niby mają się przykuć antypolskie q***y?
          • No comment, paniusiu...