Polska modelka została pobita przez chłopaka. „Żadna z nas nie zasługuje na takie poniżenie”

Polska modelka została pobita przez chłopaka. „Żadna z nas nie zasługuje na takie poniżenie”

Modelka Nina Tarczyńska
Modelka Nina Tarczyńska / Źródło: Instagram / /Nina Tarczyńska
Polska modelka udostępniła na swoim profilu na Instagramie zdjęcia, na których widać ślady pobicia. Nina Tarczyńska została zaatakowana przez swojego chłopaka.

Modelka udostępniła na swoim profilu na Instagramie zdjęcia, na których widać liczne siniaki oraz zadrapania na jej ciele. Nina Tarczyńska opisała również relację ze swoim chłopakiem, z której wynika, że kobieta była bita przez swojego partnera. Z opisu modelki wynika, że ze swoim partnerem znała się od dzieciństwa, był on jej pierwszą miłością. „Od kiedy pamiętam był agresywny. Do wszystkich - tylko nie do mnie. Czułam się zawsze tak wyjątkowo. No przecież, chłopak do prawie żadnej dziewczyny nie ma szacunku a do mnie tak? Wow. Jestem tą jedyną. Chłopak, dla którego zrobiłabym wszystko. Wydaje się to absurdalne, żeby twoja ukochana osoba zrobiła tobie coś takiego” – napisała modelka.

Tarczyńska przyznała, że nie była to jednorazowa sytuacja. „Bił, kopał i dusił. Nie wierzę, że facet, który raz pobił dziewczynę, swoją dziewczynę, której powtarzał, że ją kocha nie zrobi już tego nigdy” – podkreśliła. „Dlaczego nie odchodzimy, kiedy widzimy chodź drobne niepokojące zachowania? Dlaczego musiałam tak dostać, żeby zapamiętać? Żeby przejrzeć na oczy? Żeby zrozumieć kim jest ten chłopak, któremu tak bardzo ufałam? Nie wiem. Przywiązanie, strach przed zmianą? Pewnie tak. Moja głupota. Mam nauczkę na całe życie. Żadna z nas nie zasługuje na takie poniżenie i na taki brak szacunku” – podsumowała Tarczyńska swój wpis.

Czytaj także

 11
  • Janie Kowalski,
    Nazywajmy rzeczy po imieniu. Ta pani "modelka" jest zwykłą ku*wą, a ten "chłopak" zwykłym alfonsem.
    Ot i cała historia, jak wiele innych podobnych.
    • "Moja pierwsza miłość, od pierwszego wejrzenia. Już wtedy, jako dzieci byliśmy razem, rozstawaliśmy się 92265118 razy, były krótsze i dłuższe przerwy, ale za każdym razem do siebie wracaliśmy. "

      Czyli jak "narzeczony" nie miał co dmuchać to wracał do starej znajomości, i zyskiwał pełna akceptację takiego zachowania...i w zasadzie dalej nie warto się nad tym pochylać. Niewielką wartość miała pani Nina dla tego faceta, oszczędzał po prostu parę złotych na agencji towarzyskiej...
      • Chyba najwyższy czas poszukać sobie nowego "chłopaka", pani "modelko".
        •  
          JAK SIE CIESZE ...ZE CIE WIDZE...RADA DLA CHLOPAKA PUJSC NA KURS DO ZOMOWCA SBKA ONI NAUCZA CIE LAC BEZ SLADOW.....KOLEJNY POLMOZG SZUKAJACY SLAWY PRZEZ MEDIA MIERNOTA KTORA POTRAF
          • Ale przecież "łobuz kocha najbardziej". A ten miły gość to frajer, na niego uwagi nie zwrócicie...

            Czytaj także