Iwona Hartwich o kontrowersyjnych wypowiedziach Żalka: Ja mu wybaczam

Iwona Hartwich o kontrowersyjnych wypowiedziach Żalka: Ja mu wybaczam

Iwona Hartwich
Iwona Hartwich / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Iwona Hartwich odniosła się do wypowiedzi Jacka Żalka, który w ostatnich dniach krytykował uczestników protestu w Sejmie. - Przykro nam jest słyszeć coś takiego. Ja mu wybaczam - powiedziała Hartwich.

Poseł Jacek Żalek z partii Porozumienie zasłynął w ostatnich dniach z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat opiekunów osób niepełnosprawnych protestujących w Sejmie. Wczoraj stwierdził, że „po tym, jak zachowują się opiekunowie w Sejmie jest przekonany, że nie można im dać tej gotówki”. – Bo jeżeli jako żywe tarcze traktują swoje dzieci, to cóż dopiero dzieje się w domu, a mogą się zdążyć niestety zwyrodniali rodzice – dodał.

Odpowiedź Hartwich

Dzisiaj na antenie Radia Zet polityk powiedział, że jego zdaniem „celem rodziców jest odgrywanie reality show, w którym dzieci zostały umieszczone w roli zakładników”. Podczas konferencji prasowej w Sejmie, Iwona Hartwich, która jest jedną z czołowych postaci Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych odniosła się do wypowiedzi posła.

– Chcielibyśmy, żeby rząd PiS nie wpędzał osób niepełnosprawnych w poczucie winy, że tutaj są, że tutaj protestują, że proszą o wsparcie finansowane, bo to jest jedyne miejsce, gdzie nie odwracają się media, gdzie społeczeństwo słyszy o ich problemach – powiedziała Hartwich cytowana przez portal 300polityka.pl.

Matka niepełnosprawnego Jakub twierdziła, że zarówno jej syn, jak i Adrian, który także protestuje w Sejmie, porozmawiają z posłem. – Ja jako człowiek mu wybaczam, z całego serca, ale Adrian i Jakub podyskutują z panem Żalkiem i powiedzą, dlaczego są tutaj i dlaczego mają pierwszy postulat – powiedziała. – Przykro nam jest słyszeć coś takiego. To jest pan, który nie rozumie sytuacji rodzin z dziećmi niepełnosprawnymi. Życzę więcej rozumu dla tego pana – podsumowała Hartwich.

Protest trwa, porozumienia nie ma 

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie trwa od 18 kwietnia. W tym czasie kilkakrotnie dochodziło do spotkań z minister Rafalską, premierem, prezydentem i obecną Pierwszą Damą. Mimo tego nadal nie udało się osiągnąć porozumienia, a rząd nie godzi się na realizację postulatów protestujących.

Czego domagają się protestujący?

Opiekunowie osób niepełnosprawnych dopominają się od PiS realizacji obietnic z 2014 roku, kiedy to protestowali przez kilkanaście dni. W liście do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego przedstawiciele Komitetu Protestacyjnego Rodziców Osób Niepełnosprawnych poinformowali o odwieszeniu protestu. Mają dwa główne postulaty. Pierwszy z nich to wprowadzenie dodatku rehabilitacyjnego dla osób niepełnosprawnych w stopniu znacznym, niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia, w kwocie 500 złotych miesięcznie bez kryterium dochodowego.

Drugi postulat dotyczy zrównania kwoty renty socjalnej z najniższą rentą ZUS z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Rodzice niepełnoletnich osób niepełnosprawnych apelują również o stopniowe podwyższanie tej kwoty do wartości minimum socjalnego obliczonego dla gospodarstwa domowego z osobą niepełnosprawną.

Czytaj także:
Jolanta Kwaśniewska nagrała film dla protestujących w Sejmie. „Trzymajcie się”

Czytaj także

 6
  • Protestujący rodzice mają w głębokim poważaniu PIS, PO, czy inne partie. Walczą dla swoich kalekich dzieci i słusznie. Nie wspierasz to przynajmniej nie obrzucaj błotem bo to nikczemne.
    •  
      Treść została usunięta
      •  
        Treść została usunięta

        Czytaj także