Gawłowski wyszedł z aresztu. „Żądam od prokuratury ujawnienia wszystkich dotyczących mnie dokumentów”

Gawłowski wyszedł z aresztu. „Żądam od prokuratury ujawnienia wszystkich dotyczących mnie dokumentów”

Zegarki za stanowisko

Jak wynika z ustaleń śledztwa, poseł Stanisław G. przyjął ponadto korzyść majątkową w postaci dwóch zegarków marki Tag Heuer o łącznej wartości prawie 26 tysięcy złotych. Otrzymał je w czerwcu 2011 roku od zastępcy dyrektora do spraw Administracji, Informatyki, Marketingu i Współpracy z Zagranicą w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej Łukasza L. W zamian deklarował utrzymanie przez Łukasza L. stanowiska zastępcy dyrektora w Instytucie Meteorologii i Gospodarki Wodnej, nad którym to Instytutem Stanisław G. sprawował nadzór jako Sekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska.

Zegarki te zostały wskazane wcześniej Łukaszowi L., poprzez wysłanie mu ich zdjęć drogą mailową. Prywatny adres mailowy Łukasza L. został uprzednio przekazany Stanisławowi G. przez oskarżonego między innymi o przestępstwa korupcyjne w innym postępowaniu karnym Mieczysława O., który od 1 czerwca 2006 roku do 31 maja 2015 roku pełnił funkcję Dyrektora Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej i był przełożonym Łukasza L. Zegarki zostały dostarczone Stanisławowi G. do Ministerstwa Środowiska przez jednego z kierowców Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w zapakowanej torbie z napisem: „Do rąk własnych”. Oba zegarki Stanisław G. nosił później na rękach.

Ujawnienie tajemnicy i plagiat

Prokuratura ogłosiła ponadto posłowi Stanisławowi G. zarzut ujawnienia nieuprawnionej osobie informacji niejawnej o klauzuli „zastrzeżone”. Dotyczyła ona pisma skierowanego przez Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego do Ministra Środowiska. Niejawne informacje zawarte w tym dokumencie Stanisław G. przekazał innemu podejrzanemu. Takie bezprawne działanie ówczesnego wiceministra środowiska naruszyło prawidłowe wykonywanie zadań Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w zakresie rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw.

Czytaj także:
Żona Stanisława Gawłowskiego: Mam nadzieję, że ci ludzie za to zapłacą

Poseł usłyszał także zarzut popełnienia plagiatu w pracy doktorskiej, którą obronił w Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi, uzyskując w marcu 2011 roku tytuł doktora nauk ekonomicznych. Z zeznań świadków, a także z opinii biegłych wynika, że przygotowując pracę doktorską, przywłaszczył sobie autorstwo cudzych utworów.

Źródło: TVN24 / Wprost.pl

Czytaj także

 15
  • Karzeł z gnijącym kolanem oświadczył,że jest bardzo miłosierny,bo mógłby zamknąć całe PO za kratki gdyby tylko chciał.Więc widać,że mu kolba odbiła na całego na starość. Jest to klasyczny objaw syndromu starego pederasty.Karłowaty pederasta widzi na starość,że swoje życie seksualne zmarnował,bo był zawsze niekochany,chociażby przez innego homosia.Więc teraz na starość szaleje i mści się na Polsce za całe swoje nieudane życie,zwłaszcza życie seksualne.
    •  
      Widać z gęby , że niewinny i czysty jak lelija. Sędzia oceniła go wstępnie na 500 000 kaucji.
      • A później trzeba będzie sądzić tego prokuratora,który gromadził przeciw Gawłowskiemu sfingowane i fałszywe dowody,na rozkaz PiSuaru.
        • Stary homoś z gnijącym kolanem ma aspiracje by wydawać w Polsce rozkazy we wszystkich dziedzinach.Czyli mamy klasyczny syndrom starego pederasty.
          • Ale mamy "niezależny wymiar sprawiedliwości".Rozkazy płyną od Ziobry i starej cioty z gnijącym kolanem.