„Solidarność” musi przeprosić za nazwanie działaczy KOD-u esbekami. Jest prawomocny wyrok sądu

„Solidarność” musi przeprosić za nazwanie działaczy KOD-u esbekami. Jest prawomocny wyrok sądu

Komitet Obrony Demokracji
Komitet Obrony Demokracji / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ LYKO / FOKUSMEDIA
Sąd Apelacyjny w Gdańsku orzekł w poniedziałek 15 kwietnia, że NSZZ „Solidarność” musi przeprosić Komitet Obrony Demokracji za stwierdzenie, że prominentnymi działaczami KOD-u są „byli esbecy, funkcjonariusze WSI, TW, i liczni przedstawiciele resortowej PRL-owskiej nomenklatury”. Sąd podtrzymał wyrok sądu I instancji.

Wyrok w sądzie I instancji zapadł 3 października 2018 roku. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał wtedy, że „Solidarność” musi przeprosić Komitet Obrony Demokracji poprzez opublikowanie na miesiąc przeprosin na stronie internetowej NSZZ „Solidarność” oraz jednorazowo na pierwszej stronie „Tygodnika Solidarność”. Związek zawodowy ma także przekazać 10 tysięcy złotych na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Sąd Apelacyjny w Gdańsku podtrzymał dziś ten wyrok.

Spór „Solidarności” z KOD-em

Proces ma związek ze sporem wokół organizacji obchodów 37. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych na placu Solidarności w 2017 roku w Gdańsku. Komitet Obrony Demokracji chciał zorganizować 31 sierpnia uroczystości rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych. Zaprosił NSZZ „Solidarność”, która od lat sama je organizowała. W odpowiedzi Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarności” przyjęło stanowisko, w którym uznało takie działania KOD-u za prowokację.

W stanowisku nr 3/17 prezydium KK NSZZ „Solidarność” znalazł się fragment: „Będziemy przypominać ofiary tych ludzi, którzy tak chętnie zasilają dzisiaj szeregi KOD-u. Mamy tu na myśli tak widocznych i aktywnych prominentnych działaczy KOD jak byli SB-cy, funkcjonariusze WSI, TW i liczni przedstawiciele resortowej PRL-owskiej nomenklatury. Słowem: nie potrafimy sobie wyobrazić wspólnego świętowania z ludźmi, dla których refleksją nie jest słowo przepraszam, a jedynie rozpacz, że nie da się wyżyć za 2 tys. po zmniejszeniu SB-eckiej emerytury”.

O tym, że KOD rozważa pozwanie władz NSZZ „Solidarność” informował pod koniec sierpnia 2017 roku lider Komitetu Obrony Demokracji Krzysztof Łoziński. – Staliśmy się przedmiotem niewybrednych ataków. Działacze „Solidarności”, między innymi Piotr Duda, napisali, że w KOD są tajni współpracownicy, dawna nomenklatura PZPR. To kłamstwo, takich ludzi u nas nie ma. Jest odwrotnie, mniej więcej 70 procent członków KOD to są członkowie pierwszej „Solidarności”, którzy coś wtedy robili. W przeciwieństwie do takich panów jak Piotr Duda czy Śniadek, którzy dzisiaj nam ubliżają – tłumaczył.

Czytaj także:
Wałęsa chce wymusić zawieszenie używania nazwy „Solidarność”. Balcerowicz na „tak”

Czytaj także

 10
  •  
    szef i jego piesek musza to odszczekac
    cha ncha cha cha kwa
    •  
      Pisi mają w swoich szeregach niezgorsze stadko ubeków - wychodzi więc na to, że to ubecka partia...

      ... jak tam towarzysz Piotrowicz? Nie za ciasno mu w szafie? hehe
      • Bożena Malesa

        brawo resortowa

        towarzysz Geremek właśnie to samo radził Jaruzelowi, bo "im" się Solidarność wtedy wyrwała sPOd kontroli.
        • Obecnej solidarności należałoby zabrac nazwe bo zachowuje siegorzej niż zwiazki zawodowe w 1980 roku
          •  
            ehhh ta poprawność polityczna, dziś nawet ubekowi nie można powiedzieć ty ubeku, pewnie chodzi o RODO haha