Prof. Simon nie jest zwolennikiem otwierania szkół. „Wirus się nie wycofa”

Prof. Simon nie jest zwolennikiem otwierania szkół. „Wirus się nie wycofa”

Krzysztof Simon
Krzysztof Simon / Źródło: X-news
Podczas środowej konferencji prasowej ogłoszono szczegóły trzeciego etapu odmrażania gospodarki, gdzie uwzględniono m.in. zmiany w funkcjonowaniu szkół. Chociaż na razie nie ma mowy o wznawianiu tradycyjnych lekcji, to wkrótce ruszą zajęcia dla najmłodszych dzieci. Na temat posyłania uczniów do szkół wypowiedział się prof. Krzysztof Simon, który wskazał na ryzyko takich rozwiązań.

– Mówiąc o , można tylko wróżyć z fusów, ale na razie mamy spłaszczenie krzywej zachorowań. Być może dlatego, że jesteśmy krajem peryferyjnym, a koronawirus dotarł do nas później – powiedział prof. Krzysztof Simon w rozmowie z „Głosem Nauczycielskim”. Dolnośląski konsultant wojewódzki ds. chorób zakaźnych oraz ordynator Oddziału Chorób Zakaźnych Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu ocenił, że potwierdzone oficjalnie zakażenia to tzw. przypadki objawowe klinicznie, co stanowi około 20 proc. wszystkich zachorowań w kraju.

Lepiej postawić na naukę zdalną?

Zdaniem eksperta należy wznowić działalność przedszkoli, ale „na racjonalnych zasadach”. – Luzowanie obostrzeń wydaje się koniecznością, bo pieniędzy nie ma już na nic. Jeśli w najbliższym czasie nie wrócimy do pracy, to już kompletnie wszystko się zawali. Będzie katastrofa gospodarcza – dodał prof. Simon. Rozmówca „Głosu Nauczycielskiego” zaznaczył przy tym, że należy również ograniczyć zatrudnianie w przedszkolach osób powyżej 60. roku życia, ponieważ byłoby to dla nich ryzykowne. – I jeśli już otwierać placówki, to tylko dla tych dzieci, których rodzice muszą iść do pracy lub są zaangażowani w zwalczanie koronawirusa, jak służba zdrowia, wojsko, policja, straż pożarna, ale też dla dzieci pracowników dużych fabryk i zakładów pracy – stwierdził.

W ocenie prof. Simona przechodzimy właśnie szczyt epidemii, a w kontekście sytuacji epidemiologicznej oraz jej rozwoju możemy mówić o kilku zmiennych. – Te wolne weekendy jednak zwiększyły liczbę pacjentów. Z drugiej strony, jest coraz cieplej, ludzie używają masek, myją ręce – stwierdził ekspert. – Jedno jest pewne: wirus się nie wycofa. Dlatego ja bym już chyba dzieci nie puścił do szkół w tym roku szkolnym. Niewiele już czasu pozostało do wakacji, ta zdalna nauka wygląda różnie, lepiej lub gorzej, ale przynajmniej możemy ograniczyć ryzyko dla tej populacji uczniów – podsumował.

Jakie zmiany w edukacji?

Zmianie ulegnie obszar związany z opieką i edukacją. Od 18 maja będzie można prowadzić zajęcia:

  • praktyczne w szkołach policealnych,
  • rewalidacyjno-wychowawcze oraz wczesne wspomaganie rozwoju i specjalistyczną rewalidację.

W poniedziałek 18 maja otwarte zostaną także placówki i instytucje z bazą noclegową i działalnością opiekuńczo-edukacyjną. Są to np. schroniska młodzieżowe, ośrodki sportowe czy świetlice środowiskowe.

Od 25 maja MEN umożliwi prowadzenie:

  • zajęć opiekuńczo-wychowawczych w klasach 1-3 szkoły podstawowej,
  • konsultacji z nauczycielami w szkołach dla maturzystów i uczniów 8 klas przede wszystkim z przedmiotów zdawanych na egzaminach. Konsultacje będą mogły odbywać się indywidualnie lub w małych grupach.

Od 1 czerwca – konsultacje w szkołach z nauczycielami dla pozostałych uczniów ze wszystkich przedmiotów.

MEN poinformowało, że przedłużony zostanie zasiłek opiekuńczy dla rodziców dzieci do lat 8. Ogłoszono także, że od 17 maja dzieci poniżej 13. roku życia będą mogły wychodzić z domu bez opieki dorosłego opiekuna.

Czytaj też:
Uczniowie zmarli, bo ćwiczyli na wf-ie w maseczkach. Ministerstwo wprowadziło zakaz

Źródło: Głos Nauczycielski
 0

Czytaj także