Termin wakacji zostanie przesunięty? Akcja Uczniowska reaguje. „Na kredyt”

Termin wakacji zostanie przesunięty? Akcja Uczniowska reaguje. „Na kredyt”

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: PAP / Marcin Obara
Lider Akcji Uczniowskiej odniósł się do pomysłu, aby przesunąć termin rozpoczęcia wakacji. Głos w sprawie zabrało także MEN.

Zarówno ekstremalne mrozy, jak i rekordowo wysokie temperatury mogą wpłynąć na sposób funkcjonowania polskich szkół. Na nauczycielskich forach cyklicznie pojawia się pomysł, aby zmienić harmonogram roku szkolnego i sprawić, żeby wakacje rozpoczynały się w połowie czerwca, a nowy rok szkolny w połowie sierpnia. Wszystko po to, aby ominąć najgorętszy okres.

MEN zmieni termin wakacji? Wśród nauczycieli wrze, Akcja Uczniowska zabrała głos

Jednak nie wszyscy nauczyciele podchodzą entuzjastycznie do tego pomysłu, o czym opowiadali w rozmowie z „Wprost”. Należy też podkreślić, że jest to postulat, który pojawia się na razie jedynie w dyskusjach części środowiska szkolnego, a Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje wprowadzenia zmian.

– Nie zgadzamy się na pomysł, by letnia przerwa zaczynała się w połowie czerwca, a rok szkolny ruszał już w połowie sierpnia. To nie jest żadna reforma, nie jest to rozwiązanie, a po prostu kolejne łatanie systemowej dziury plastrem. Dobrze, że nie jest to na razie rozważane przez polityków – mówi w rozmowie z „Wprost” Paweł Mrozek, lider Akcji Uczniowskiej.

Problem upałów w szkołach jest realny. Sale lekcyjne zamieniają się w piekarniki, a uczniowie siedzą w klasach zlani potem, próbując skupić się w warunkach, które z nauką nie mają nic wspólnego. Ale zamiast inwestować w klimatyzację i modernizację budynków, ktoś wpada na pomysł, żeby... przesunąć kalendarz. To trochę tak, jakby zamiast gasić pożar, po prostu przenieść go na inny miesiąc. My, uczniowie, nie chcemy „wakacji na kredyt”, bo tak można to porównać – dodaje nasz rozmówca.

Harmonogram roku szkolnego do poprawki? Uczniowie mówią „nie”

Lider Akcji Uczniowskiej podkreśla, że uczniowie chcą mieć zapewnione – tylko i aż – normalne warunki do nauki. Jednocześnie zaznacza, że zmiana terminu wakacji niosłaby za sobą ogromne konsekwencje.

– Taka ewentualna zmiana byłaby ogromnym przestawieniem nie tylko dla uczniów i nauczycieli, ale także rodziców, branż turystycznych. Za dużo zachodu po nic. Szczególnie, że jest wiele innych planów „B”, „C” i „D” – podkreśla Paweł Mrozek.

Czytaj też:
Polacy wybrali najgorszego ministra rządu Tuska. Sondaż dla „Wprost”
Czytaj też:
Nauczyciele cenzurowani w polskich szkołach? Jest stanowisko MEN