Spór wokół egzaminów w Szkole w Chmurze narasta. Fundacja nie zgadza się z zaleceniami Ministerstwa Edukacji Narodowej i kuratorów, którzy chcą ograniczenia egzaminów online i powrotu do formy stacjonarnej.
– To nie jest tak, że Szkoła w Chmurze jest niesubordynowana i nie słucha się zaleceń. Jeżeli chodzi o ten rok szkolny, to w zasadzie został już zakończony – zaznacza Michał Cieśla, rzecznik fundacji
Spór o egzaminy. Szkoła w Chmurze kontra MEN
Wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer wskazuje, że możliwość przeprowadzania egzaminów online istniała wyłącznie w czasie pandemii. Szkoła w Chmurze ma jednak inne zdanie i powołuje się na opinie ekspertów prawnych.
– Dla nas w tym momencie najważniejsza jest ekspertyza przygotowana przez profesora Mateusza Pilicha. To niekwestionowany autorytet. Jego kilkudziesięciostronicowa ekspertyza pokazuje, że nigdzie w prawie oświatowym nie zostało wskazane, czy egzaminy klasyfikacyjne mają być organizowane w formie stacjonarnej czy online. To jest jasne: świat się zmienił, prawo za tym nie nadąża – argumentuje Michał Cieśla w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Jak dodaje, „interpretacje kuratoriów w całym kraju nie są jednolite, co dodatkowo komplikuje sytuację”. Część z nich wydała zalecenia zgodne ze stanowiskiem MEN, jednak fundacja część z nich zaskarżyła. – Jest 16 kuratoriów w Polsce, a my podlegamy pod kilkanaście z nich. Rzeczywiście, trzy kuratoria wysłały do nas swoje zalecenia. My w kontrze przedstawiliśmy nasze dokumenty i nawet zaskarżyliśmy te zalecenia do WSA – mówi rzecznik.
Egzaminy online na celowniku rządu. Szkoła w Chmurze reaguje
MEN przygotowało już projekt rozporządzenia, który zakłada obowiązkowe egzaminy stacjonarne. Dla fundacji to jednak próba wprowadzenia zmian wykraczających poza ustawę. – To też jest sprawa kłopotliwa. To, co proponuje MEN, kiedyś znalazło się w lex Czarnek, które nigdy nie weszło w życie. Nawet tak kwestionowane rządy wiedziały, że jeżeli chce się zakazać egzaminów online, to trzeba to zrobić na poziomie ustawy – podkreśla Michał Cieśla.
Jednocześnie odpiera zarzuty, że model online to przede wszystkim element biznesowy. – To słowa, które są dla mnie nieakceptowalne. Nie jesteśmy biznesem. Szkoła w Chmurze jest prowadzona przez fundację – zaznacza.
Przy okazji zwraca również uwagę na problemy z egzaminami w wersji stacjonarnej. – Wiemy, że dla wielu uczniów byłoby to bardzo istotna przeszkoda. Takich egzaminów klasyfikacyjnych jest kilkanaście w ciągu roku. Uczeń musiałby się za każdym razem pojawić osobiście w siedzibie szkoły. Mamy uczniów, którzy mają wskazania od psychiatry czy psychologa, że formuła online jest dla nich lepsza – zapewnia.
Czytaj też:
Nowy pomysł MEN wywołał burzę. Wśród nauczycieli wrze. „Kto na to wpadł?”Czytaj też:
Biskup o decyzji MEN ws. nowego przedmiotu. „Nie rozwiązuje problemu”
