Potężny problem w polskich szkołach. MEN ma receptę? „Będzie się pogłębiał”

Potężny problem w polskich szkołach. MEN ma receptę? „Będzie się pogłębiał”

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Biorąc pod uwagę niż demograficzny w Polsce, MEN wprowadza rozwiązania, które mają zapewnić ciągłość funkcjonowania placówek edukacyjnych. Ratunkiem miała być jedna z nowelizacji, która ma nie tylko entuzjastów.

Niż demograficzny wchodzi do polskich przedszkoli, a to wśród samorządów wywołuje wizję ograniczenia liczby funkcjonujących placówek edukacyjnych. Z szacunków wynika, że do 2029 r. liczba pierwszoklasistów w szkołach podstawowych ma się zmniejszyć o 25 proc. Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna”, ratunkiem dla kolejnych zamykanych placówek oświatowych miała być nowelizacja ustawy Prawa oświatowego. Na jej mocy umożliwiono tworzenie szkół o zmiennej organizacji (np. wyłącznie z klasami I–III, I–IV lub IV–VIII) oraz szkół filialnych, podporządkowanych większym placówkom macierzystym.

„Z sondy DGP wynika, że samorządy najczęściej sięgają po rozwiązanie ułatwiające budowanie sieci placówek oświatowych. Takie rozwiązanie przewiduje art. 91 ustawy – Prawo oświatowe, zgodnie z którym organ prowadzący może połączyć w zespół prowadzoną przez siebie szkołę podstawową z prowadzonymi przez siebie przedszkolami mającymi siedzibę na obszarze objętym obwodem tej szkoły lub prowadzone przez siebie przedszkola mające siedzibę na obszarze objętym obwodem jednej szkoły podstawowej” – czytamy.

Niż demograficzny w polskich przedszkolach i szkołach. MEN ma twardy orzech do zgryzienia

– Dokonujemy zmian w sieci szkół, które idą w kierunku tworzenia kolejnych zespołów szkolno-przedszkolnych, czyli łączenia szkół podstawowych z miejskimi przedszkolami. Powstanie 11 takich placówek – przekazał w rozmowie z „DGP” Włodzimierz Tutaj, rzecznik prasowy z urzędu miasta w Częstochowie.

– Jesteśmy organem prowadzącym 24 przedszkoli publicznych. Plany restrukturyzacji jednostek oświatowych prowadzonych przez gminę polegają na utworzeniu od 1 września 2026 r. trzech zespołów przedszkolnych oraz 12 zespołów szkolno-przedszkolnych. A to oznacza, że nie będzie już samodzielnie działających przedszkoli ani szkół podstawowych z wyjątkiem jednej szkoły podstawowej integracyjnej bez obwodu. Na podstawie tej decyzji wszystkie będą wchodzić w skład zespołu – poinformowała Marta Orłowska, zastępca dyrektora wydziału edukacji i sportu tarnowskiego urzędu miasta. Jak zaznaczyła, tworzenie zespołów zapewnia ciągłość funkcjonowania placówek, a więc uczniowie mogą kontynuować naukę w tym samym miejscu. Po zmianach zespół szkół ma jedną administrację, z jednym dyrektorem na czele.

– Nie podejmowaliśmy dotychczas działań związanych z funkcjonowaniem miejskich placówek oświatowych w oparciu o zmienione przepisy ustawy – prawo oświatowe, umożliwiające rozszerzanie działalności placówek o dodatkowe funkcje lub ich łączenie w zespoły. Nie są też prowadzone analizy ani procedury mające na celu wykorzystanie wspomnianych rozwiązań prawnych – deklaruje Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy urzędu miasta w Pruszkowie.

Wójt Gminy Terespol ze Związku Gmin Wiejskich RP wskazał, mówiąc o zarządzanym przez siebie obszarze, że zazwyczaj rodziło się ok. 60 dzieci, a obecnie niewiele ponad 20. – Trudno ratować szkołę w sytuacji, kiedy niż demograficzny będzie się pogłębiał i nic nie wskazuje na to, aby miał być w odwrocie – powiedział Krzysztof Iwaniuk. W jego ocenie wykorzystywanie szkoły jako np. miejsca spotkań osób starszych jest pomysłem nietrafionym i często kosztownym – zwłaszcza w sytuacji, gdy obok stoi pusty budynek wiejskiego domu kultury.

Czytaj też:
MEN o krok od potężnego kryzysu? Wśród nauczycieli wrze. „To pewna pułapka”
Czytaj też:
Nowy pomysł MEN wywołał burzę. Wśród nauczycieli wrze. „Kto na to wpadł?”

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / „Dziennik Gazeta Prawna”