Kto odpowiada za wzrost zakażeń w Polsce? Prof. Simon: Agresywna dzicz, która nie przestrzega niczego

Kto odpowiada za wzrost zakażeń w Polsce? Prof. Simon: Agresywna dzicz, która nie przestrzega niczego

Ratownicy medyczni w Raciborzu
Ratownicy medyczni w Raciborzu / Źródło: Newspix.pl / Jakub Morkowski / EDYTOR.net
Prof. Krzysztof Simon, ordynator Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii UM we Wrocławiu, w ostrych słowach wypowiedział się na temat głównej, jego zdaniem, przyczyny wzrostu zachorowań na koronawirusa. – Dzicz – tak to trzeba nazwać – agresywna dzicz, która nie przestrzega niczego – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską.

Według prof. Simona, w związku z tym, że chorych na  jest jawnie 20 proc. ludzi, należy liczbę przypadków pomnożyć przez 4 czy 5. Zwrócił uwagę, że nie są wykonywane testy przesiewowe, a badane są tylko te osoby, które są już zakażone.

Ordynator Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii UM we Wrocławiu stwierdził, że „kraj jest dziwny”. Ocenił, że Polacy „pięknie zmobilizowali się na lockdown”, jednak później wszystko zmieniły słowa polityków. – I skutki są takie, że nikt nie nosi maski, nie utrzymuje dystansu i nie myje rąk. I tacy ludzie są obsługiwani w sklepach, knajpach i klubach. Chodzą na wesela, msze – mówił.

– Wie pan, jaka jest główna przyczyna wzrostu zachorowań? – zwrócił się dalej do dziennikarza prof. Simon. – Dzicz – tak to trzeba nazwać – agresywna dzicz, która nie przestrzega niczego. Msze, pogrzeby, wesela, duże zakłady pracy. W miejscach, gdzie kumulowała się duża liczba osób na małej przestrzeni najłatwiej o zakażenia. Trzeba nosić maskę w zamkniętych pomieszczeniach i koniec – podkreślił. – Lato to jest moment, kiedy powinniśmy mieć wyciszenie epidemii. Jest cieplej, bardziej wilgotno, wirusy źle się szerzą. A co będzie jesienią? – pytał.

Czytaj także:
Dziś ponad 700 nowych przypadków koronawirusa w Polsce. Zmarło kolejnych 17 osób

Źródło: Wirtualna Polska

Czytaj także

 1
  • Pandemia, w ktorej najbardziej maja przestraszyc liczby. Ilosc zakazonych , niewazne czy beda miec w ogole jakies objawy, bo wiekszosc jest asymptomatyczna, albo beda miec lekkie objawy jak przy grypie niewazne , ze smiertelnosc ludzi ponizej 70 taki, ludzi, ktorzy nie maja chorob wspolistniejacych jest znikoma. Przestraszyc nas maja liczby zarazonych a nie naprawde chorych..