Znany pisarz kontrowersyjnie o Beacie K. „To trochę tak jakby rozliczać wariata”

Przypadek Beaty K.

Beata K.
Beata K. / Źródło: Newspix.pl
Problem tylko w tym, że kiedy człowiek pijany podejmuje decyzję o wejściu do auta, to nie pamięta już o tych wszystkich, jakże rozsądnych, zasadach i niezbitych prawdach. Bo jest właśnie pijany. Jest w nastroju „a pi…olić to wszystko, zaraz się wzniesiemy w powietrze, więc nikogo nie potrącimy!”

Beata K., znana piosenkarka, jedna z „odwiecznych” i „nieśmiertelnych” gwiazd polskich, dotąd uważana powszechnie za dziecko szczęścia – bogata, sławna, nie nudząca się publiczności, zarabiająca co roku jak Maryla Rodowicz na sylwestrach, co roku w Opolu, reklamująca banki – otóż wreszcie i ona ma kłopoty. Trudno w to uwierzyć, że szczęście, tak dotąd dla niej łaskawe, nareszcie odwróciło się i od niej. Jak widać, każdego muszą one prędzej czy później dopaść. Że stało się to dopiero teraz zawdzięcza, być może K. swemu imieniu, które oznacza ni mniej, ni więcej tyle co „szczęśliwa” i „przynosząca szczęście”.

Artykuł został opublikowany w 36/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 6

Czytaj także