Witkowski: Mój brat jest królem minimalizmu. Żywił się rzeczami, które przehandlował ode mnie

Witkowski: Mój brat jest królem minimalizmu. Żywił się rzeczami, które przehandlował ode mnie

Michał Witkowski
Michał Witkowski / Źródło: Newspix.pl / Aleksander Majdański
Świadomość ekologiczna jest przywilejem krajów, w których kapitalizm w swojej rozbuchanej konsumpcyjnej formie, polegającej na produkcji i wciskaniu ludziom jak największej ilości, jak najbardziej spektakularnie opakowanych rzeczy, już trochę trwa.

Nie znalazła by zrozumienia w Polakach z lat 90., jeszcze rozkoszujących się ciągłym kupowaniem i wyrzucaniem, ciągle jeszcze niegrzecznych dzieci w przedszkolu kapitalizmu. Teraz jednak powoli, powoli, toruje sobie drogę do naszych głów. A kto raz ją „złapie”, natychmiast łapie się za głowę. Oto okazuje się, że nic nie znika!

Czytaj też:
Dramat Witkowskiego: Żaden topowy pisarz nie musiał konkurować z książkami blogerek

Foliowa pieluszka z roku 1975, czyli MOJA pieluszka nie zdążyła się jeszcze rozłożyć, zalega gdzieś na jakimś wysypisku. Ustnik papierosa z roku 1989 leży i przeżyje nas wszystkich. Nagle przestają nas cieszyć promocje, które mają sprawić, że kupimy to, co już i tak mamy, z powodu jakiegoś święta, jakichś Walentynek, i to przepakowane w olbrzymie pudło i z wieloma dodatkami gratis. A szmaty? Tak zwany „fast fashion”?

Artykuł został opublikowany w 46/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 2

Czytaj także