"TVP łamie prawo i dobre obyczaje"

"TVP łamie prawo i dobre obyczaje"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Platforma Obywatelska złożyła wniosek do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o podjęcie wobec Telewizji Polskiej SA czynności kontrolnych i nadzorczych, w związku z "rażąco sprzeczną z prawem i dobrymi obyczajami" decyzją TVP o odmowie emisji antypisowskiego spotu PO.

Platforma zaskarżyła też działania TVP do Rady Etyki Mediów. Zarzuca Telewizji Polskiej stosowanie cenzury prewencyjnej.

We wniosku do szefowej KRRiT Elżbiety Kruk PO zwróciła się o podjęcie wobec TVP "natychmiastowych działań prawnych", w szczególności zażądania od TVP szczegółowych wyjaśnień w zakresie zgodności z prawem odmowy emisji spotu PO. Platforma chce też, aby  KRRIT wezwała TVP do "zaniechania działań w zakresie dyskryminacji i stosowania cenzury prewencyjnej wobec PO".

PO zarzuca TVP naruszenie artykułów konstytucji zapewniających: wolność działania partii politycznych, równość wszystkich wobec prawa oraz zakazujących cenzury prewencyjnej środków masowego przekazu i gwarantujących wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.

Platforma twierdzi, że TVP naruszyła zapis ustawy o radiofonii i telewizji, zgodnie z którymájednostki publicznej radiofonii i telewizji stwarzają partiom politycznym możliwość przedstawienia stanowiska w węzłowych sprawach publicznych. PO zgłasza też naruszenie ustawy o partiach politycznych, zgodnie z którym zapewnia się im prawo dostępu do państwowego radia i telewizji.

W spocie Platforma zestawiła zarobki ludzi PiS - prezesa zarządu Stoczni Gdańskiej Andrzeja Jaworskiego (31 tys. zł) i prezesa zarządu KGHM Krzysztofa Skóry (55 tys. zł) z zarobkami: lekarza po 13 latach pracy, zarabiającego 1840 zł i nauczycielki z 28-letnim stażem i 1618 zł pensji. Zza kadru, na tle zdjęć m.in. z powołania do rządu Andrzeja Leppera słychać: "PiS obiecywał solidarne państwo i opiekę nad słabszymi, a zadbał tylko o własny interes". Na ekranie pojawia się czerwony napis "Oszukali".

Spoty Platformy wyemitowały telewizje TVN24 i Polsat, mają one też wersję radiową i internetową.

TVP uznała natomiast za konieczne przeprowadzenie ekspertyzy prawnej niezbędnej ze względu na wątpliwości co do treści i formy reklamówki PO, dlatego wstrzymała emisję do momentu otrzymania ekspertyzy.

Przed dwoma tygodniami dom mediowy, który na zlecenie PO kieruje kampanią wysłał pismo do TVP, że zatrzymuje emisję spotu ze względu na zakończenie tej części kampanii.

Rzeczniczka TVP Aneta Wrona poinformowała wtedy, że prezes TVP Andrzej Urbański po zapoznaniu się z ekspertyzami prawnymi podjął w piątek przed dwoma tygodniami decyzję o wyemitowaniu spotów Platformy. Jednak - jak podkreśliła - ze względu na późne godziny wieczorne nie można było już uruchomić odpowiednich procedur, a w poniedziałek Platforma wycofała się z emisji.

"Kompletną bzdurą" nazwał wersję rzeczniczki TVP Sławomir Nowak, który współodpowiada za kampanie medialne PO. Tłumaczył, że poprzez Biuro Reklamy TVP mogła poinformować PO, że ostatecznie zgadza na emisję, a decyzję o wycofaniu emisji PO podjęła właśnie ze względu na "bezczynność" telewizji publicznej.

W uzasadnieniu wniosku do KRRiT PO podkreśla, że TVP nie wskazała żadnych konkretnych przepisów ustawy, co do których mogłyby się pojawić wątpliwości natury prawnej. Śledząc doniesienia medialne - twierdzi PO - należy przyjąć, że "decyzję w tej sprawie podjęto jedynie z powołaniem się na argumenty o charakterze politycznym".

ab, pap

 0

Czytaj także