NIK prześwietliła TVP. Banaś: Wyniki kontroli są zatrważające

NIK prześwietliła TVP. Banaś: Wyniki kontroli są zatrważające

Marian Banaś
Marian Banaś Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak wydawane są publiczne pieniądze w TVP. Podczas konferencji prasowej poświęconej wynikom kontroli głos zabrał Marian Banaś.

Konferencję otworzyło oświadczenie prezesa NIK Mariana Banasia, który podkreślił, że wyniki kontroli przeprowadzonej w TVP są zatrważające. – Działalność TVP niewiele ma wspólnego z realizacją misji publicznej – powiedział. – TVP S.A. powinna być dobrem wszystkich obywateli, a nie zakładnikiem określonych grup społecznych czy konkretnych partii politycznych – dodał.

Kończąc swoją wypowiedź, Banaś wyraził nadzieję, że publikacja raportu pokontrolnego pozwoli w przywróceniu w TVP pluralizmu i misji której celem jest dobro wszystkich obywateli.

Po wystąpieniu Marian Banaś opuścił sale w której odbywała się konferencja co oburzyło cześć obecnych na miejscu dziennikarzy. Z sali padły stwierdzenia, że NIK bierze udział w „akcji politycznej”.

Pytania pracowników TVP

Na konferencję przyszła liczna grupa pracowników Telewizji Publicznej. Po przedstawieniu wniosków z raportu pokontrolnego rzucili się do zadawania pytań. – Jak można traktować NIK jako instytucję wiarygodną, skoro prezes uciekł z sali tuż po swoim wystąpieniu? – dopytywał jeden z nich.

Inny przedstawiciel państwowej telewizji zwrócił uwagę, że na sali obecni są posłowie jednej z partii politycznych. – Jaki udział w tej sytuacji mógł mieć syn pana Mariana Banasia? Wiemy, że na sali są również posłowie Konfederacji, więc jaki udział miała też Konfederacja w tym raporcie? – spytał.

– Zapewniam pana, że nikt z polityków, posłów nie ma żadnego w raporcie niezależnych kontrolerów, niezależnej instytucji kontrolnej – odpowiedział rzecznik prasowy Najwyższej Izby Kontroli Marcin Marjański, po czym dodał, że na konferencje prasowe NIK zapraszani są wszyscy posłowie.

Ogromne dysproporcje w wynagrodzeniach

Urzędnicy NIK zwrócili również uwagę na głębokie dysproporcje w wynagrodzeniach w Telewizji Polskiej. Z danych wynika, że tylko nieliczni pracownicy otrzymywali podwyżki, co rok, podczas, gdy większość zatrudnionych nie dostawała ich wcale. Co więcej ustalono, że zaistniały przypadki wypłacania niektórym pracownikom wynagrodzeń znacznie wyższych niż maksymalne określone w regulaminie. Jednym z rekordzistów jest były szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski. Z danych analizowanych przez kontrolerów wynika, że przez trzy lata zarobił w TVP ponad 3,5 miliona złotych.

Ponadto Kontrolerzy stwierdzili, że „Siatka płac określona dla niektórych stanowisk nie przystawała do wymagań rynku pracy i otoczenia prawnego”. Skutkowało to sytuacją w której wielu pracowników TVP nie otrzymywało za swoją pracę wynagrodzenia na poziomie najniższej krajowej. Państwowa telewizja, co roku musiała wypłacać 300 osobom wyrównanie płacy, z powodu niższego wynagrodzenia niż płaca minimalna.

Kurski: Byłem rozliczony przez czynniki polityczne

W raporcie zwrócono również uwagę na wypowiedzi Jacka Kurskiego, który przyznał, że o ocenie jego pracy decydowały „czynniki polityczne”. „Wiedziałem, że za pośrednictwem 'Wiadomości' jestem oceniany przez czynniki polityczne w Państwie.'Wiadomości' były moim oczkiem w głowie” – powiedział Kurski w rozmowie z kontrolerami.

Kurski poinformował również, że wiedział o wysokości wynagrodzenia Olechowskiego. „Posiadałem wiedzę o wynagrodzeniu Pana Olechowskiego. Miałem takie wyobrażenie. Są to oczywiście wyjątkowo duże pieniądze, ale też rodzaj pracy jest unikatowy i wyjątkowy. Wiadomości przywróciły pluralizm informacyjny w Polsce, powodowało to wściekle ataki medialne ze strony konkurencji” – przekonywał dawny prezes TVP.

„Sylwester Marzeń” finansową klapą

Jednym z obszarów, w którym wykazane zostały nieprawidłowości okazały się organizowane przez TVP imprezy, a przede wszystkim „Sylwester Marzeń”, który odbył się w nocy z 31 grudnia 2022 a 1 stycznie 2023. Kontrolerzy wykazali, że na jego organizację przeznaczono, znacznie więcej pieniędzy niż pierwotnie zakładano.

– Wskazaliśmy w wystąpieniu pokontrolnym skierowanym do prezesa zarządu TVP S.A., że zadanie polegające na realizacji misji publicznej nie powinno prowadzić do sytuacji, w której spółka poniosła wydatek 9-krotnie wyższy względem planowanych uprzednio kosztów związanych z planowanym występem wcześniej planowanej artystki mającej być główną gwiazdą zagraniczną imprezy plenerowej – opisywał referujący ustalenia NIK Filip Byczkowski.

Czytaj też:
Prawie 12 mln zł w ciągu 5 lat? Onet ujawnił zarobki czworga prezenterów Wiadomości
Czytaj też:
Zmiany w „Wiadomościach” TVP. Karty rozdawać mają dwie osoby