„Córka wstaje o 5 rano i ledwo ma czas na śniadanie”. Surowe przygotowania do bierzmowania

„Córka wstaje o 5 rano i ledwo ma czas na śniadanie”. Surowe przygotowania do bierzmowania

Kościół
Kościół Źródło: Pixabay
Jedna z matek przygotowujących swoje dziecko do bierzmowania, w liście podzieliła się obawami dotyczącymi przygotowań do przyjęcia sakramentu. Zwróciła uwagę wymagania jakie księża stawiają przed młodzieżą.

W liście do redakcji portalu edziecko.pl jedna z zaniepokojonych sytuacją w Kościele matek, opisała historię swojego dziecka, które przygotowuje się do sakramentu bierzmowania.

„Księża robią z Kościoła instytucję do pobierania pieniędzy”

– „Pochodzę z rodziny wierzącej i tak też wychowuje swoje dzieci. Nie zawsze zgadzam się z poglądami księży i z tym, że robią z Kościoła instytucję do pobierania pieniędzy, jednak ja jestem częścią tej wspólnoty, bo wierzę w Boga. Oczywiście swoje dzieci puściłam na religię i nie planuję ich z niej wypisywać” – czytamy w liście.

Matka wyznaje, że zawsze była czujna i regularnie pyta dzieci o to, co dzieje się na lekcjach religii, zawsze była zadowolona, że nie musiała interweniować. Jednak obecne przygotowania córki do bierzmowania sprawiły, że czuje się zaniepokojona. Dalej w liście pisze: „Jestem jednak bardzo czujna i zawsze pytam pociechy, o czym rozmawiali na lekcji i czy ksiądz jest dla nich dobrym nauczycielem. Nigdy nie musiałam interweniować więc uważam, że to duży plus”.

„Córka wstaje o 5 rano i ledwo ma czas na śniadanie”

Największym wyzwaniem, jakie matka widzi, to udział córki w roratach o 6 rano w Adwencie. Matka opisuje to jako trudność dla swojego dziecka, które już i tak ma napięty harmonogram dnia. W liście do redakcji edziecko.pl czytamy: „Córka wstaje po 5, później idzie do kościoła, a kiedy wraca to ledwo ma czas na śniadanie i idzie do szkoły, w której siedzi do późnego popołudnia. Ona nawet nie ma czasu, żeby się wyspać. Zrozumiałabym, gdyby ksiądz kazał chodzić dzieciom na roraty raz w tygodniu. Jednak on zapowiedział, że mają być przynajmniej 15 razy, a to aż trzy dni w tygodniu. Szkoda mi dziecka, bo widzę, że się męczy”.

Matka kończy list pytaniem: „Zastanawiam się jednak, czy takie zasady panują także w innych parafiach”.

Sakrament bierzmowania, zwany również sakramentem dojrzałości chrześcijańskiej, ma na celu nie tylko wzmacnianie wiary, lecz także ukazywanie, że wartości te powinny kierować życiem w każdym momencie.

Bycie katolikiem to niełatwa droga, a bierzmowani doświadczają tego w pełni, przechodząc przez surowe przygotowania, które mają doprowadzić ich do upragnionego momentu bierzmowania. Jednak nie każdy rodzic podziela entuzjazm katechetów i księży względem oczekiwań stawianych przed nastoletnimi dziećmi.

Czytaj też:
„Skromny dar” czy kontrowersyjny gest? Lasy Państwowe dały o. Rydzykowi pół tony dziczyzny

Czytaj też:
Archidiecezja miała dostać działkę za grosze. Trzaskowski zmienia decyzję

Czytaj też:
Znany dominikanin: In vitro nie rozwiązuje problemu. Wróćmy do natury

Źródło: Edziecko.pl