Rolnicy protestują w Dorohusku. Marsz na Warszawę przełożony i bez traktorów

Rolnicy protestują w Dorohusku. Marsz na Warszawę przełożony i bez traktorów

Niedzielny protest rolników w Dorohusku
Niedzielny protest rolników w Dorohusku Źródło: PAP / Wojtek Jargiło
Protesty rolników nie milkną. W niedzielę największy z nich odbył się w Dorohusku, gdzie doszło do wygwizdania wicewojewody lubelskiego. Ale blokady miały też miejsce w Medyce czy na drodze S3 w woj. zachodniopomorskim. Znamy też więcej szczegółów zapowiadanego marszu na Warszawę.

W niedzielę odbyły się kolejne protesty rolników na przejściach granicznych z Ukrainą w Medyce i Dorohusku. W tym ostatnim wygwizdali wicewojewodę lubelskiego Andrzeja Maja. Rolnicy zablokowali także drogę ekspresową S3 na węźle Myślibórz w woj. zachodniopomorskim. Protesty trwają już od wielu dni, a na miejscu dochodzi też do spięć z kierowcami pojazdów ciężarowych.

Strajk rolników w Dorohusku i Medyce

Do niedzielnego protestu polskich rolników w Dorohusku dołączyli rolnicy z Niemiec, Belgii, Holandii oraz Francji. Jak podaje RMF FM, na miejscu było około tysiąca protestujących.

twitter

Przyjechał do nich wicewojewoda lubelski Andrzej Maj, który deklarował, że rząd będzie walczył o zmiany Zielonego Ładu.

Jestem tutaj, żeby pokazać solidarność z wami i solidarność władz, jeśli chodzi o te protesty, bo widzimy, jaka jest sytuacja na wsi. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem, że rolnicy potrafili się zjednoczyć i potrafili pokazać swoje niezadowolenie. Wasz protest powoduje, że jest bardzo duża determinacja władz, żeby polskiemu rolnictwu pomóc. Jestem po rozmowach z ministrem rolnictwa Czesławem Siekierskim – mówił Maj. Jak informuje Polsat News, po wymienianiu nazwiska szefa resortu rolnictwa, tłum zaczął gwizdać i domagać się konkretów.

– Będziemy bardzo mocno walczyć o to, żeby „Zielony Ład” w takiej formie, w jakiej został przedstawiony, nie wszedł w życie – zapewnił wicewojewoda. – Następny konkret to następny miliard złotych do wszystkich pomocy klęskowych i najprawdopodobniej do końca lutego będziecie mogli składać wnioski do tej pomocy, głównie chodzi o pomoc suszową. 12,5 mld zł na kredyty, które będą wspierane i dopłacane z budżetu państwa – mówił.

–Jeżeli chodzi o granicę, wszystkie służby postawione są w stan gotowości i chciałbym zapewnić, że wszystkie produkty rolno-spożywcze, które są legalnie wprowadzone na rynek w Polsce, są bezpieczne – kontynuował wicewojewoda, ale rolnicy zareagowali na to śmiechem i gwizdami.

Wicewojewoda stwierdził też, że nie może zamknąć granicy z poziomu województwa i potrzeba do tego koalicji wielu europejskich państw, które wpłyną na decyzje Komisji Europejskiej. – W marcu jest bardzo ważne spotkanie, kiedy najważniejsi ministrowie ze strony ukraińskiej będą w Warszawie i będziemy chcieli wprowadzić system, który funkcjonował przed wybuchem tego konfliktu po naszej wschodniej granicy. Będzie to system związany z limitami przywożenia poszczególnych produktów i niebawem będziecie znać szczegóły, jak będzie to wyglądało – dodał.

W niedzielę kolejny dzień odbywała się również blokada przejścia granicznego w Medyce, gdzie rolnicy blokują przejście dla pieszych, przepuszczając tylko jeden samochód ciężarowy na godzinę. W niedzielę miała też miejsce blokada drogi ekspresowej S3 na węźle Myślibórz w województwie zachodniopomorskim.

Całkowita blokada we wtorek i opóźniony marsz na Warszawę

We wtorek 20 lutego rolnicy z Podkarpacia i Lubelszczyzny planują strajk generalny na polsko-ukraińskiej granicy. Zapowiadany strajk ma polegać na całkowitej blokadzie ruchu na kilku przejściach granicznych z Ukrainą m.in. w Dorohusku, Hrebennem i Medyce. Protest mają wesprzeć także farmerzy z innych europejskich państw, m.in. Belgii czy Francji.

Z kolei zapowiadany również na wtorek Marsz Gwiaździsty na Warszawę ma odbyć się jednak tydzień później. Jak tłumaczył przewodniczący rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski, chodzi o to, żeby nie przeszkadzać sobie wzajemnie z blokującymi drogi.

– Zostało zgłoszonych sporo blokad w Polsce i za chwilę okazałoby się, że blokujemy sami siebie. Postanowiliśmy więc, że strajk 20 lutego utrzymujemy w całym kraju, ale w postaci blokowani dróg i rond, natomiast typowy marsz na Warszawę odbędzie się 27 lutego – stwierdził Izdebski na antenie Radia dla Ciebie.

Izdebski poinformował też, że rolnicy nie przewidują wjazdu traktorami do stolicy. – Dojdziemy różnymi środkami transportu, samochodami, pociągami, kto czym może. Nie przewidujemy jednak wjazdu traktorami – poinformował.

Czytaj też:
Rolnicy chcą zablokować centrum dystrybucyjne Biedronki. Czym sieć ich zdenerwowała?
Czytaj też:
Minister Siekierski zaapelował do rolników. Odpowiedział też na „podgryzanie” Kołodziejczaka

Opracował:
Źródło: Polsat News / RDC