„Suta emerytura” dla arcybiskupa, który tuszował pedofilię. Terlikowski dla „Wprost”: Droga ku przepaści

„Suta emerytura” dla arcybiskupa, który tuszował pedofilię. Terlikowski dla „Wprost”: Droga ku przepaści

Abp Andrzej Dzięga
Abp Andrzej Dzięga Źródło: PAP / Marcin Bielecki
Emerytura dla arcybiskupa Andrzeja Dzięgi nie kończy bynajmniej sprawy tuszowania przez niego pedofilii, do krzywdzenia jej ofiar, a także oszukiwania przez niego duchownych w sprawie przyczyn odejścia. Udawanie, że nic się nie stało to droga ku przepaści, a nie ku uzdrowieniu.

To, że ustąpienie arcybiskupa Andrzeja Dzięgi z funkcji nie jest dobrowolne jest już pewne. Nuncjatura, choć najpierw próbowała zwodzić, ostatecznie przyznała, że decyzja ta była sankcją nałożoną po kościelnym dochodzeniu. I choć można się zżymać, że dla wielu suta emerytura (a biskupia taka jest, co wiemy z dokumentów KEP) nie jest żadną karą, to i tak dobrze, że przynajmniej taka sankcja została nałożona. Tyle, że ona nie może kończyć sprawy.

Teraz czas na kolejne zdecydowane działania, które podjąć powinien już administrator apostolski sede vacante, czyli biskup Zbigniew Zieliński.

Niestety, na razie nic nie wskazuje, by zamierzał je podjąć.
Artykuł został opublikowany w 10/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.