Biskup Solarczyk przekazał również, że wiadomość o zakończonym procesie kanonicznym została przekazana osobom pokrzywdzonym przez duchownego.
Zarzuty wobec kapelana „Solidarności”
Zarzuty wobec księdza Stanisława S. dotyczą molestowania seksualnego małoletnich w latach 80. i 90. Duchowny, będąc członkiem Związku Harcerstwa Polskiego, organizował obozy harcerskie i pracował z dziećmi. W 2019 roku prokuratura prowadziła śledztwo w tej sprawie, ustalając, że najmłodsza ofiara miała 9 lat, a najstarsza 12.
Według ustaleń śledczych duchowny skrzywdził co najmniej siedem osób małoletnich. Jednak ze względu na przedawnienie czynów w 2013 roku nie doszło do postawienia go przed sądem.
Mimo że Kościół wiedział o zarzutach wobec księdza Stanisława S. od 2013 roku, dopiero teraz doszło do wymierzenia sprawiedliwości w postaci wydalenia go ze stanu kapłańskiego. Wcześniej, w 2021 roku, Kapituła Orderu Uśmiechu pozbawiła go tego odznaczenia, przyznawanego przez dzieci za działania przynoszące im radość. Był to pierwszy taki przypadek w historii.
Bez Orderu Uśmiechu, ale Orderem Odrodzenia Polski
Ksiądz Stanisław S. nadal posiada jednak Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, przyznany mu przez prezydenta RP. W 2021 roku kanclerz kapituły orderu, Wiesław Johann, w rozmowie z „Rzeczpospolitą” obiecywał podjęcie działań w celu odebrania tego odznaczenia duchownemu.
Sprawa księdza Stanisława S. jest kolejnym przykładem opóźnionych reakcji instytucji kościelnych na zarzuty dotyczące molestowania małoletnich przez duchownych. Mimo że informacje o jego czynach były znane od lat, dopiero teraz podjęto zdecydowane kroki w celu ukarania sprawcy i zadośćuczynienia ofiarom.
Warto zauważyć, że w ostatnich latach Kościół katolicki w Polsce podejmuje coraz więcej działań mających na celu rozliczenie duchownych oskarżanych o molestowanie małoletnich. Jednak przypadki takie jak ten pokazują, że proces ten jest często długotrwały i napotyka na liczne trudności.
Dla ofiar księdza Stanisława S. decyzja Watykanu o wydaleniu go ze stanu kapłańskiego może stanowić pewną formę sprawiedliwości, choć nie zrekompensuje doznanych krzywd. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości instytucje kościelne będą reagować szybciej i bardziej zdecydowanie na podobne zarzuty, aby chronić małoletnich przed przemocą i nadużyciami.
Czytaj też:
Parafia chce odzyskać atrakcyjne grunty. Kilkaset osób może stracić dach nad głowąCzytaj też:
Ks. Lemański: Postawa ks. Olszewskiego napawa wstydem. Oszukiwał nas wszystkich