WSA uchylił decyzję min. środowiska ws. Rospudy

WSA uchylił decyzję min. środowiska ws. Rospudy

Decyzja ministra środowiska w sprawie obwodnicy Augustowa przez dolinę Rospudy została w poniedziałek uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Decyzja dotyczyła środowiskowych warunków zgody na budowę obwodnicy.

Wyrok, gdy się uprawomocni, oznacza, że procedura środowiskowa odnośnie obwodnicy musi zacząć się od nowa, a inwestor musi ponownie złożyć wniosek dotyczący budowy obwodnicy - uważa mec. Magdalena Bar, reprezentująca organizacje ekologiczne - Centrum Ochrony Mokradeł i Polską Zieloną Sieć.

Uchylona decyzja ministra środowiska z lutego podtrzymywała w głównych punktach decyzję wojewody podlaskiego z października ubiegłego roku o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji inwestycji. Rozstrzygnięcia te do sądu zaskarżył Rzecznik Praw Obywatelskich oraz liczne organizacje ekologiczne.

Ministerstwo środowiska może się odwołać od wyroku. Do czasu nadania depeszy PAP nie udało się uzyskać komentarza resortu.

Natomiast Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) -  inwestor obwodnicy Augustowa - poinformowała PAP, że nie otrzymała jeszcze żadnych dokumentów związanych z uchyleniem decyzji środowiskowej.

"Po otrzymaniu wyroku, uzasadnienia lub jakichkolwiek formalnych informacji GDDKiA - wspólnie z innymi instytucjami (ministerstwami infrastruktury i środowiska, Podlaskim Urzędem Wojewódzkim) - wypracuje ścieżkę kolejnych działań" - poinformował rzecznik prasowy GDDKiA Andrzej Maciejewski.

Maciejewski zaznaczył, że GDDKiA jest co prawda inwestorem obwodnicy Augustowa, ale nie była stroną tego procesu.

Jak argumentowali przed sądem skarżący, minister wydając decyzję w sposób niedostateczny rozważył proponowane alternatywne warianty przebiegu obwodnicy. Ponadto po wejściu Polski do UE zmienił się stan prawny, a nowe przepisy - według ekologów - wymagają ponownej analizy przebiegu trasy wokół Augustowa.

Ponadto, zdaniem ekologów, decyzja ministra została pośrednio zakwestionowana już w kwietniu bieżącego roku, gdy WSA uchylił wcześniejsze postanowienie ministra uzgadniające warunki budowy drogi.

Do tego argumentu przychylił się również sąd, który uznał, że uprawomocnione już kwietniowe orzeczenie WSA pociąga za sobą uchylenie lutowej decyzji ministra. "Roztrząsanie innych kwestii merytorycznych w związku z tym byłoby przedwczesne" - dodał w uzasadnieniu wyroku sędzia Łukasz Krzycki.

Uchylone w kwietniu postanowienie ówczesnego ministra Jana Szyszki dopuszczało, by obwodnica Augustowa w dolinie rzeki Rospudy mogła zostać zrealizowana w jednym z dwóch wariantów - tunelu drogowego lub estakady. Zgodnie z decyzją ministra środowiska wybór wariantu, po przeanalizowaniu kosztów, miał należeć do inwestora.

Pomysł obwodnicy pojawił się w latach 90., wówczas w białostockim oddziale GDDKiA rozpoczęły się pierwsze prace nad koncepcją w tej sprawie. W marcu 2003 r. burmistrz Augustowa wydał decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu dla obwodnicy Augustowa.

W sierpniu premier Jarosław Kaczyński wstrzymał planowane prace przy budowie obwodnicy. GDDKiA oraz firma Budimex Dromex (wykonawca drogi) ustalili zmianę harmonogramu prac budowlanych.

W lipcu Komisja Europejska wystąpiła do Trybunału Sprawiedliwości UE z wnioskiem o wydanie pilnego zakazu prowadzenia prac budowlanych. W odpowiedzi Polska przesłała zapewnienie, że prace nie będą prowadzone aż do wydania wyroku, czy budowa jest zgodna z unijnymi przepisami dotyczącymi ochrony środowiska.

Nie wpływa to na postępowanie w sprawie głównego wniosku KE, która w marcu pozwała Polskę do Trybunału w Luksemburgu, uznając, że budowa obwodnicy Augustowa (a także obwodnicy Wasilkowa koło Białegostoku w Puszczy Knyszyńskiej) jest złamaniem unijnego prawa.

W lipcu Trybunał odrzucił wniosek Polski o rozpatrzenie sprawy w trybie pilnym, co oznacza, że proces może trwać nawet dwa lata.

W czwartek nowy minister środowiska, Maciej Nowicki zapowiedział zwołanie jeszcze w grudniu "okrągłego stołu" wszystkich zainteresowanych stron w sprawie obwodnicy. Dodał, że podczas rozmów powinno się przyjąć założenie, że przegramy sprawę w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości. "Nie czekajmy na werdykt bezczynnie, tylko myślmy, jakie alternatywne rozwiązania można przyjąć" - mówił.

ab, ss, pap

Czytaj także

 2
  • bez-nazwy   IP
    kacapy lobbuja by te inwestycje \"uwalic\" Via Baltica jest im ekonomicznie nie na reke, bo izoluje republiki nadbaltyckie, ekologia w tej inwestycji to listek figowy
    • Obserwator z K   IP
      Inwestycja opóźni się o 10 lat.Będą ginąć ludzie. Ileś z nich umrze po wypadkach. Emeryci i renciści dostaną mniejsze emerytury bo trzeba będzie wydać miliardy na nowe projekty i wykup ziemi pod budowę drogi.Ważne że Europa będzie miała skansen. A może chodzi coś zupełnie innego. Może idzie nie o jakieś ptaszki tylko o to aby uniemożliwić lub opóźnić budowę tej drogi.Bo ,że ludzkie życie i zdrowie się tu zupełnie nie liczy to już wiemy.