Ślub dziecka głowy państwa miał miejsce w sobotnie popołudnie. Opinia publiczna dowiedziała się o wszystkim dzięki medialnej fotorelacji.
Dziennik „Fakt” zapytał o to ważne wydarzenie w życiu młodej kobiety – córki najważniejsze osoby w państwie – doktora Janusza Siborę, który sam siebie określa „badaczem dziejów dyplomacji, protokołu dyplomatycznego i ceremoniału państwowego”. Ekspert uważa, że doszło tu do „przekroczenia granicy dobrego obyczaju”.
„Pałac ślubów”
Dr Sibora odniósł się do komentarzy internautów, którzy tu i ówdzie mówią, że wnuczka Joe Bidena – poprzedniego przywódcy Stanów Zjednoczonych – wzięła ślub w Białym Domu w Waszyngtonie. – Przepraszam, ale my jesteśmy w Polsce! – przypomniał.
Wskazał też, że zarówno Andrzej Duda, jak i jego córka najpewniej są w posiadaniu prywatnego mieszkania, więc mogli właśnie tam zaprosić gości. – Czy Pałac Prezydencki będzie teraz otwarty dla wszystkich chcących zorganizować ślub i stanie się „pałacem ślubów”? – zastanawia się ekspert.
Dr Sibora stoi na stanowisku, że należy oddzielić sprawy prywatne od publicznych – czego wymaga powaga PP. Przypomniał, że głowa państwa mieszka w Pałacu Namiestnikowskim „w celach urzędowych”. Rozmówca „Faktu” zaznacza, że choć mniejsze uroczystości – takie jak imieniny czy urodziny – mogą zostać zorganizowane w takim miejscu, to jednak ślub – waga tego wydarzenia jest już inna.
Doszło do „przekroczenia granicy dobrego obyczaju”?
– Uważam, że doszło do przekroczenia granicy dobrego obyczaju. Ślub córki prezydenta nie powinien odbywać się w obiekcie państwowym – uważa dr Sibora.
A kto pokrył koszty organizacji uroczystości? „Fakt” ustalił w rozmowie z Małgorzatą Paprocką – szefową kancelarii prezydenckiej – że przeznaczone zostały na to środki Andrzeja Dudy, a nie podatników – jak podejrzewali gdzieniegdzie internauci.
Czytaj też:
Andrzej Duda o głośnej sytuacji sprzed lat. „Odebrali słowa mojej żony jako buńczuczne”Czytaj też:
Kinga Duda wzięła ślub w Pałacu Prezydenckim. „Taka uroczystość nie powinna dziwić”
