Barbara Mróz-Gorgoń – pełnomocniczka rządu ds. promocji marki Polska – przygotowała raport pt.: „Polaków Portret Własny”. Na okładce umieszczono m.in. logo ministerstwa sportu i turystyki, którym kieruje Jakub Rutnicki. Z treścią publikacji zapoznał się ekspert ds. sztucznej inteligencji – Sebastian Meitz. W jego ocenie mogła ona zostać wygenerowana przy użyciu jednego z modeli językowych. Znajdują się tam takie kwiatki, jak stwierdzenie, że Katowice znajdują się „w północnym centrum Polski” – co wygląda, jak typowe halucynowanie AI (artificial intelligence).
W związku z tym zwrócił się on do MSiT z pytaniem, czy resort zapłacił 200 tys. zł za raport opracowany przez SI. Przedstawiciele ministerstwa w odpowiedzi zapewnili, że publikacja „nie była przedmiotem zamówienia, ani nie stanowiła realizacji żadnej umowy, której stroną byłoby MSiT”.
Dziennikarze WP postanowili jednak, że będą drążyć dalej – i tak dotarli do wpisu wiceministra sportu – Piotra Borysa – który bardzo źle się zestarzał.
Wiceminister sportu: Nie widziałem i nie czytałem tego raportu
Polityk uczestniczył w prezentacji raportu przygotowanego przez Think Tank Marka Polska w listopadzie ubiegłego roku. „To wyjątkowe wydarzenie” – wskazywał. „To pierwsze tak kompleksowe badanie, które pokazuje, kim jesteśmy jako społeczeństwo, jakie wartości nas kształtują oraz jak widzimy potencjał współczesnej Polski” – podkreślał. „W ramach jakościowych analiz Polacy byli pytani m.in. o to, jakiej marki narodowej chcą, czego zazdroszczą innym narodom, jakie widzą nasze mocne i słabe strony oraz co ich zdaniem, powinno budować silną, rozpoznawalną markę narodową” – ujawniał.
Z ustaleń Wirtualnej Polski wynika, że to wiceszef MSiT zaprosił do współpracy nową pełnomocniczkę rządu (co sama swego czasu sugerowała). Zaś nadanie funkcji sekretarz stanu Mróz-Gorgoń to ponoć „autorski pomysł Donalda Tuska” – dowiedział się portal. – To zawsze premier decyduje, kto wejdzie do rządowej administracji. Nikt inny – zapewniło anonimowe źródło redakcji.
Dziennikarze poprosili wiceministra Borysa o odniesienie się do afery. – Nie widziałem i nie czytałem tego raportu. Państwo za ten raport nie zapłaciło. (...) Ani jedna złotówka publiczna nie została wydana na raport, który jest dziś przedmiotem emocji. Tego raportu MSiT nie zamawiało – podkreślił (cytat za WP).
Piotr Borys: Mamy do czynienia z awanturą nieścisłości
Opozycja powiadomiła ws. afery Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Co na to wiceminister sportu? To, co się dzieje, określił mianem „hucpy politycznej”. – Mamy do czynienia z awanturą nieścisłości, manipulacji i fake newsów. Państwo za ten raport nie zapłaciło ani grosza. Nie było to przedmiotem zamówienia – zastrzegł po raz kolejny.
Czytaj też:
„Katowice w północnym centrum Polski”. Burza ws. raportu za 200 tys. zł. Ministerstwo reaguje Czytaj też:
Nowy ruch Donalda Tuska. „Polska jest cudem, jest czymś wyjątkowym”
