Prokuratura podjęła decyzję, że nie będzie podawała szczegółów dotyczących zarzutów. "Dotyczy to spraw bardzo delikatnych. Nawet liczbę zarzutów już można byłoby skojarzyć z liczbą osób pokrzywdzonych" - powiedział prokurator Kozub.
Rozpoczęte w piątek ok. godz. 10.00 przesłuchanie trwało jeszcze przed godz. 21.00 i nie było wiadomo, kiedy się zakończy. Podejrzany składał wyjaśnienia, ale nie podano, czy się przyznał do stawianych mu zarzutów.
W ciągu dnia na blisko trzy godziny czynności procesowe z udziałem Małkowskiego zostały przerwane, bo poczuł się on źle i został przewieziony do szpitala na badania. Jak powiedział Kozub, po nich biegły sądowy zdecydował, że prezydent Olsztyna może brać udział w czynnościach procesowych.
Prokurator dodał, że dopiero po zakończeniu przesłuchania będzie wiadomo, czy prokuratura wystąpi do sądu z wnioskiem o areszt dla prezydenta Olsztyna, czy też zdecyduje się na inne środki zapobiegawcze.
W ciągu dnia białostocka prokuratura wydała zarządzenie (na wniosek m.in. PAP i TVP), w którym zezwala mediom na ujawnienie danych osobowych i wizerunku prezydenta Olsztyna. Zgodziła się z uzasadnieniem, że ważny interes społeczny przemawia za ujawnieniem tych danych.
Prezydent Małkowski został zatrzymany w czwartek przez policję w związku z podejrzeniami molestowania urzędniczek i zgwałcenia jednej z nich. Wcześniej, gdy w mediach pojawiły się te zarzuty, Małkowski zaprzeczał.
W styczniu "Rzeczpospolita" zaczęła publikować cykl artykułów, w których zarzuciła Małkowskiemu molestowanie urzędniczek. Jedną z nich, ciężarną, miał w marcu ub. roku zgwałcić. Prokuraturę o gwałcie powiadomił ginekolog, ale ponieważ kobieta odmówiła podania personaliów sprawcy, sprawa została umorzona.
Po tych artykułach prokurator okręgowy w Olsztynie polecił podjąć sprawę na nowo, ponieważ wcześniej śledczy nie zbadali, czy gwałt nie stanowił zagrożenia dla płodu i matki.
Śledztwo przekazano do białostockiej prokuratury kilka tygodni temu ze względu na możliwość pojawienia się ewentualnych zarzutów o braku bezstronności olsztyńskich prokuratorów.
"Rzeczpospolita" informowała m.in., że urząd miasta w Olsztynie przekazał prokuraturze nieruchomość, w której mieści się obecnie Prokuratura Rejonowa dla Olsztyna Południe. Także żona jednego z prokuratorów pracuje w magistracie. Prokurator okręgowy w Olsztynie Cezary Kamiński nazwał te informacje "insynuacjami".
Następnie w mediach zostały opublikowane zdjęcie z roznegliżowanym mężczyzną w gabinecie i wulgarne rozmowy telefoniczne, w których mężczyzna namawia rozmówczynię do seksu. Według mediów, bohaterem obu jest Małkowski. Prezydent zaprzeczał i nazwał zdjęcie i nagranie fotomontażem i manipulacją.
Białostockiej prokuraturze tuż po przejęciu śledztwa zdarzyła się wpadka. Przesłała na adres urzędu miejskiego list z prośbą o dostarczenie teczek personalnych urzędniczek, a także wezwania na przesłuchanie. Drogą służbową pisma dotarły na biurko prezydenta miasta.
To wzbudziło pretensje i żądania wyjaśnień m.in. od ministra sprawiedliwości. Kontrole wykazały, że prokuratura postąpiła zgodnie z procedurami.
Następnie pokrzywdzone kobiety złożyły wnioski o ściganie i dzięki temu śledztwo ruszyło. Prokuratura nie ujawnia liczby pokrzywdzonych kobiet i odmawia podawania innych szczegółów tego postępowania.
ab, pap