Prokuratura Krajowa ujawniła ustalenia dotyczące bezpieczeństwa i działania Pegasusa. Publikacja zbiega się z zapowiedzią przedstawienia jawnej części raportu sejmowej komisji śledczej. Według jej przewodniczącej Magdaleny Sroki dokument ma zostać zaprezentowany w poniedziałek 12 października w południe. Prace trwały ponad dwa lata.
Tusk o zakupie Pegasusa. „Zapłacili ponad 30 mln zł”
W nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych premier stwierdził, że Polska zapłaciła izraelskiej firmie ponad 30 mln zł za narzędzie inwigilacji, nad którym nie miała rzeczywistej kontroli. Na zakup przeznaczono m.in. 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości. Według Tuska system przekazywał na stronę izraelską dane obywateli, w tym liderów opozycji i prokuratorów. Premier powiedział też, że umowa wykluczała używanie Pegasusa do kontroli numerów z Rosji, Białorusi i Korei Północnej.
— Tak naprawdę mówimy o zbrodni stanu i za to będą odpowiadać — zapowiedział szef rządu.
Dane opuszczały Polskę. Co ustalili biegli ABW?
Z komunikatu prokuratury wynika, że CBA nie miało pełnej kontroli nad systemem. Część jego elementów pozostawała pod kontrolą producenta, co uniemożliwiało niezależne sprawdzenie wszystkich procesów przesyłania i przechowywania informacji. Biegli potwierdzili, że dane opuszczały terytorium Polski. Przesyłano je przez sieć serwerów w różnych częściach świata, zarządzaną przez producenta i pozostającą poza kontrolą CBA.
Producent miał techniczną możliwość dostępu do materiałów z kontroli operacyjnych. Opinie nie przesądzają jednak, czy faktycznie uzyskał dostęp do danych z konkretnych kontroli.
Pegasus sięgał po wiadomości sprzed rozpoczęcia kontroli
System mógł być instalowany na telefonach z Androidem i iOS bez wiedzy i zgody użytkowników. Umożliwiał pozyskiwanie SMS-ów, e-maili i korespondencji z komunikatorów, także sprzed rozpoczęcia kontroli operacyjnej, jeśli wiadomości nadal znajdowały się na urządzeniu.
Pegasus pozwalał również uruchamiać mikrofon i kamerę, rejestrować dźwięk oraz obraz na żywo i wykonywać zrzuty ekranu.
Siedem osób z zarzutami. Śledztwo trwa
Postępowanie wszczęto 18 marca 2024 r. Obejmuje legalność kontroli operacyjnych, wykorzystanie pozyskanych informacji oraz bezpieczeństwo systemu. Zarzuty usłyszało siedem osób, w tym byli szefowie CBA, ABW i SKW: Ernest B., Piotr P. oraz Maciej M. Zarzuty w całym śledztwie dotyczą m.in. dopuszczenia do korzystania z Pegasusa bez wymaganej akredytacji bezpieczeństwa, bezprawnego przekazania materiałów z kontroli Romana Giertycha oraz doprowadzenia do bezpodstawnych kontroli operacyjnych.
Czytaj też:
KO liderem, PiS na drugim miejscu. Sondaż ujawnił jednak poważny kłopot Tuska Czytaj też:
Trump dogadał się z Putinem. Polski minister wskazuje, co stanie się na rynku paliw
