Prawna kompromitacja wokół TK. Prezydent nie może decydować, kto jest sędzią

Prawna kompromitacja wokół TK. Prezydent nie może decydować, kto jest sędzią

Karol Nawrocki
Karol Nawrocki Źródło: X / Mikołaj Bujak / KPRP
Czy odmowa przyjęcia ślubowania przez prezydenta może pozbawić wybranych przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego prawa do orzekania? Nie. Prezydent nie powołuje sędziów TK, a jego bezczynność nie może prowadzić do paraliżu jednego z najważniejszych organów państwa. Tymczasem wokół tej sprawy narosło tyle prawnych absurdów, że warto przypomnieć kilka podstawowych zasad.

Nie każda bzdura napisana przez prawników staje się wykładnią prawa. Nawet jeśli przedstawiają ją osoby zatrudnione w Kancelarii Prezydenta. Jedyną konsekwencją odmowy przyjęcia ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego powinno być stwierdzenie, że prezydent nie wykonuje ciążącego na nim obowiązku. Nie oznacza to jednak, że sędziowie wybrani przez Sejm przestają być sędziami albo że ich status zależy od uznania głowy państwa.

To zasadnicza różnica, o której w sporze dotyczącym Trybunału Konstytucyjnego zbyt często się zapomina. Sędziów TK wybiera Sejm. Nie prezydent. Nie są oni wybierani na raty, a ślubowanie nie jest drugim etapem wyboru, w którym głowa państwa może zaakceptować albo odrzucić decyzję parlamentu.

Prezydent może odmówić. Ale czy może zablokować państwo?

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App Store i Google Play.