Przypomnijmy, 25 października w śląskim mieście odbędzie się referendum dotyczące odwołania ze stanowiska prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka (Lewica) oraz obecnej rady miasta. Aby głosowanie było ważne potrzeba 46 625 głosów, czyli 3/5 liczby głosujących w drugiej turze ostatnich wyborów samorządowych. Z kolei w przypadku odwołania rady miasta konieczny jest udział 48 754 osoby tj. 3/5 głosujących na radę miasta.
To druga próba odwołania obecnego włodarza miasta. Do pierwszej doszło w zeszłym roku, jednak pod referendum nie zebrano wystarczającej liczby podpisów. Co ciekawe, Matyjaszczyk objął stanowisko w 2010 roku w wyniku przedterminowych wyborów. Wówczas w wyniku referendum odwołano ze stanowiska prezydenta Tadeusza Wronę.
Dlaczego doszło do referendum w Częstochowie?
Do inicjatywy zorganizowania referendum przyczyniło się zatrzymanie Krzysztofa Matyjaszczyka przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w lutym tego roku. Prokuratura informowała też o zarzutach wobec polityka – miał on przyjąć co najmniej 40 tys. zł w zamian za wprowadzenie zmian w budżecie Częstochowy. Prezydent twierdzi, że jest niewinny. Jednak od tego czasu ma zakaz pełnienia funkcji.
Marcin Nocoń, pełnomocnik inicjatywy referendalnej w rozmowie z mediami przyznał, że „jest to główny powód, dla którego powinien być odwołany”. – To kompromituje Częstochowę – dodał Nocoń.
O której rozpocznie się głosowanie?
W niedzielę mieszkańcy miasta będą mogli głosować w 135 lokalach wyborczych. Większość z nich zostanie otwarta o godz. 7:00, wyjątkiem będzie dziewięć tzw. obwodów odrębnych, które zostaną otwarte o godz. 10:00. Jednak w całym mieście referendum potrwa do godz. 21. Następnie rozpocznie się liczenie głosów.
Czytaj też:
Łukasz Gibała zaprzysiężony na prezydenta Krakowa. Wydał pierwszy apel Czytaj też:
Zakulisowe rozmowy na prawicy. „Morawiecki zrobi wszystko, aby pozyskać samorządowców”
