Prof. Antoni Dudek został zapytany, czy koalicja rządząca straci wizerunkowo na odejściu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałecz z rządu. Kilka dni temu poinformowała o tym, że rezygnuje z pełnienia funkcji minister funduszy i polityki regionalnej. — Nie sądzę, dlatego że ona nie była szczególnie popularną ministrą w rządzie Donalda Tuska. Jej formacja właściwie tam oscylowała poniżej 1 proc. w poparciu — powiedział politolog w rozmowie z „Faktem”.
— Oczywiście koalicja może stracić, jeśli teraz dojdzie do awantury między Hołownią i tą resztką Polski 2050 a Tuskiem o to, kto ma zająć jej miejsce, bo to się tak zarysowało. Niewątpliwie Hołownia dał do zrozumienia, że on się nie zgadza na to, żeby Tusk tu wyznaczył kogoś bez rozmów z nim. Myślę, że panowie się dogadają, ale gdyby się nie dogadali, to taka awantura byłaby oczywiście wizerunkowo dla rządu kłopotliwa — podkreślił ekspert.
Hołownia kontra Tusk. Wojna o posadę po Pełczyńskiej-Nałęcz? Prof. Dudek komentuje
Zdaniem prof. Antoniego Dudka najbliższe dni zdecydują o tym, czy dojdzie do porozumienia. — W najbardziej skrajnym, sensacyjnym scenariuszu można sobie wyobrazić, że ta awantura przerodzi się w sytuację, w której ta resztka posłów Polski 2050 po prostu opuści koalicję rządową i nie zagłosuje za budżetem. Ale moim zdaniem to jest niezwykle mało prawdopodobne, bo gdyby tak się stało, wtedy prezydent miałby podstawę do przedterminowego rozwiązania parlamentu — analizował prof. Antoni Dudek.
Politolog podkreślił, że taki scenariusz wydaje mu się bardzo mało prawdopodobny. Ekspert prognozował, że zakończy się porozumieniem między Donaldem Tuskiem a Szymonem Hołownią i w perspektywie kilku dni będzie jasne, kto zastąpi Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz.
Czytaj też:
Sikorski wbija szpilę Nawrockiemu. „Ciekawe kto sufluje” Czytaj też:
Wyborcy ocenili Tuska i Kaczyńskiego. W obozie opozycji wyraźny podział
