O budowę centrum obsługi pocisków PAC-3 oprócz naszego kraju zabiegały jeszcze Niemcy, Holandia i Norwegia. Generał Roman Polko podkreśla, że faworytem wydawały się w tym wyścigu Niemcy, ponieważ to tam znajduje się o wiele więcej baterii Patriot. Wybór Polski ocenia jako dowód zaufania i umyślny gest w naszą stronę.
Polska wygrała w wyścigu o centrum obsługi PAC-3. Gen. Polko komentuje
Nie bez znaczenia były z pewnością także koszty i perspektywy biznesowe. Nasz kraj wydaje coraz większe sumy na obronność, a dodatkowo od lat utrzymuje dobre relacje ze Stanami Zjednoczonymi. – Z punktu widzenia Amerykanów to kraj godny zaufania, który
dobrze rokuje na przyszłość – zauważał Polko.
Dla naszego kraju decyzja Amerykanów ma daleko idące skutki. Pokazuje, że nie traktują oni Polski jako miejsca obarczonego nadmiernym ryzykiem. Ważną kwestią jest też cały proces wzmacniania wschodniej flanki NATO, w ramach którego kolejne elementy infrastruktury wojskowej są lokowane bliżej potencjalnego teatru działań. Nasze państwo staje się coraz bardziej istotnym elementem zaplecza NATO w tej części świata.
Zbrojenia ściągną wroga? Polko: Wręcz przeciwnie
Generał w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” odrzuca argumenty, że ulokowanie centrum wpisze Polskę na listę potencjalnych celów Rosji. – Gdybyśmy przyjęli taką logikę, należałoby wygonić wszystkich żołnierzy NATO, zlikwidować zakłady zbrojeniowe i uznać, że wtedy będziemy bezpieczni – zauważał.
– Gdyby to tak działało, cały świat by się rozbroił. Silnego się nie atakuje. Polska, zbrojąc się, buduje swoją odporność – mówił dalej. Podkreślał przy tym, że taka infrastruktura musi być odpowiednio chroniona, tak samo, jak systemami niższych warstw chronione są same patrioty.
Polko nie wyklucza, że serwis to tylko początek. W dalszej perspektywie Polska mogłaby też sama produkować pociski do systemów Patriot. Zapotrzebowanie obecnie jest bardzo duże i może w końcu wymusić na Amerykanach taką decyzję.
Generał zaznaczał, że jest jeszcze za wcześnie, by już teraz ogłaszać sukces. – To oznacza dla nas większe bezpieczeństwo i ogromną szansę. O sukcesie będzie można mówić dopiero wtedy, kiedy uda się tę szansę wykorzystać – podsumował.
Czytaj też:
Polska chce sprzedać broń azjatyckiemu państwu. Pierwsze kontrakty możliwe jeszcze w tym roku Czytaj też:
120 mld zł na zbrojenia. MON ujawnił, ile pieniędzy trafi do polskich firm
