Wyniki badania zwłok gen. Sikorskiego za kilka tygodni

Wyniki badania zwłok gen. Sikorskiego za kilka tygodni

Dodano:   /  Zmieniono: 5
Dzięki badaniom z całą pewnością stwierdzimy, jakich obrażeń doznał generał Władysław Sikorski i jaki był mechanizm jego zgonu. Pozwoli to na wykluczenie pewnych wersji pojawiających się wokół jego śmierci - powiedziała dziennikarzom naczelnik pionu śledczego katowickiego IPN prok. Ewa Koj.

 

Wyniki specjalistycznych badań mają być znane najwcześniej za miesiąc, a najdalej pod koniec stycznia.

Przedstawiciele IPN nie podali we wtorek, jakie obrażenia stwierdzono podczas oględzin szczątków generała, przeprowadzonych w nocy z wtorku na środę w Zakładzie Medycyny Sądowej w Krakowie.

Według prok. Koj, po badaniach tych "wiele można by już powiedzieć", ale zaapelowała o cierpliwe czekanie na ekspertyzę. Jak wyjaśniła, nawet sami medycy sądowi zanim przestawią opinię muszą ją zweryfikować poprzez badania dodatkowe.

"Obrażenia, jakie ustalimy, nie odpowiedzą na pytanie, czy ktoś specjalnie zablokował drążki sterownicze, czy też to był przypadek. Z całą pewnością stwierdzimy, jakich obrażeń doznał generał i jaki był mechanizm zgonu. Można z tego wnioskować, że pewne wersje, jakie pojawiają się wokół śmierci generała, mogą zostać wykluczone" - powiedziała prok. Koj.

Zdaniem prok. Koj, po badaniach jesteśmy już bliżej ustalenia przyczyn zgonu gen. Sikorskiego. "Te badania z pewnością pozwolą wykluczyć kilka wersji, które są przyjęte w śledztwie, a które są przedmiotem różnych publikacji na temat katastrofy w Gibraltarze" - mówiła prokurator.

Prok. Koj dodała, że ona sama nigdy nie miała wątpliwości, że szczątki spoczywające na Wawelu należą do gen. Sikorskiego. "I w chwili obecnej również ich nie mam" - podkreśliła. Zaznaczyła, że wyniki analiz DNA będą znane za kilka tygodni i to będzie postawienie kropki nad "i".

Koj dodała, że brytyjski lekarz Daniel Canning, który dokonywał oględzin zaraz po wyjęciu z wody zwłok gen. Sikorskiego, nie udokumentował ich we właściwy sposób ani pod względem medycznym, ani procesowym. "To, co zobaczył, w pewnym zakresie, nawet dużym, różni się od tego, co udało nam się w chwili obecnej ustalić" - powiedziała Koj. Nie chciała jednak powiedzieć, jakie to różnice, ani potwierdzić czy generał ma urazy czaszki i połamane kończyny. "To znajdzie się w opinii, która zostanie wydana" - zaznaczyła. "W tej chwili mamy protokół oględzin, będziemy dysponować opinią, wówczas żaden dokument obrazujący obrażenia nie został wydany" - dodała.

Koj nie chciała się odnosić do wypowiedzi dyrektora katowickiego IPN Andrzeja Drogonia, że nie widział on na ciele generała śladu po kuli. Jak powiedziała prok. Koj, dyrektor nie uczestniczył w oględzinach w charakterze prokuratora ani specjalisty.

Prezes IPN Janusz Kurtyka podkreślił, że operacja ekshumacji oraz badania szczątków przebiegała bez zakłóceń. Dodał, że szczątki generała zachowały się nie tylko w postaci szkieletu, ale także resztek tkanek miękkich, choć w stopniu dużo bardziej zniszczonym niż w 1993 r. i dopiero w toku badań będzie można określić, czy materiał ten jest wystarczający do wykonania wszystkich przewidzianych w ramach śledztwa badań. Dodał, że jeśli materiał ten będzie przydatny, jest prawdopodobne, że badania zostaną wykonane w dwóch lub trzech ośrodkach.

Jak zapewniono podczas konferencji, IPN będzie na bieżąco informował o wynikach badań. Jeśli wyniki będą kwestionowane, to materiał dowodowy i zdjęciowy osobom kontestującym pozwoli na weryfikacje ekspertyzy w innych ośrodkach.

Prok. Koj pytana, czy badający szczątki nie mieli zbyt mało czasu, powiedziała, że czasu było wystarczająco dużo i - jak się okazało w nocy - można było nawet na kilka godzin przerwać sekcję zwłok.

Przedstawiciele Instytutu nie informowali, jakie będą kolejne czynności w śledztwie. Prok. Koj powiedziała, że planowana jest kwerenda w dokumentach brytyjskich, a IPN wystąpi do strony brytyjskiej z oficjalnym wnioskiem o udzielenie pomocy prawnej. Prezes Kurtyka dodał, że IPN wystąpi do Brytyjczyków z prośbą, by jeszcze raz odnieśli się do doniesień m.in. w mediach o istnieniu tajnych dokumentów w tej sprawie, i zapowiedział, że IPN będzie się starał także o dostęp do archiwów rosyjskich. "Obawiam się jednak, czy tylko na tym się nie skończy. Ale będziemy się starać" - mówił Kurtyka.

Koj dodała, że prowadzący śledztwo dotarli do tych nielicznych dokumentów, które są w polskich archiwach, i że nie ma sygnałów, by np. w dawnych zasobach SB znaleziono coś nowego.

Ekshumacja zwłok gen. Władysława Sikorskiego z podziemi Katedry Wawelskiej została przeprowadzona we wtorek przed południem. Sekcja zwłok prowadzona była w Zakładzie Medycyny Sądowej w nocy z wtorku na środę i - po kilkugodzinnej przerwie - w środę.

Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, specjaliści szukali śladów ewentualnych złamań, urazów i uszkodzeń kości oraz obrażeń wewnętrznych. Pobrano także próbki do analiz DNA, histopatologicznych i toksykologicznych, a w Zakładzie Radiologii Collegium Medicum UJ przeprowadzono badanie tomografem komputerowym. Na podstawie tomografii komputerowej czaszki ma być odtworzona m.in. twarz generała.

Gen. Władysław Sikorski zginął 4 lipca 1943 r. w katastrofie lotniczej na Gibraltarze. Katowicki oddział IPN śledztwo dotyczące śmierci gen. Sikorskiego wszczął 3 września, uznając, że są przesłanki do postawienia hipotezy, iż Sikorski zginął w wyniku spisku. Do tej pory w śledztwie przesłuchano kilkanaście osób. Wcześniej szczeciński oddział IPN odmawiał rozpoczęcia śledztwa uznając, że generał zginął w katastrofie, a nie w wyniku zamachu.

ab, pap, keb

 5

Czytaj także