Doda zniknie z TVP

Doda zniknie z TVP

Dodano:   /  Zmieniono: 10
Dorota "Doda" Rabczewska (fot. Z. Furman /Wprost)
TVP zawiesiła współpracę z piosenkarką Dorotą "Dodą" Rabczewską. Powodem zerwania współpracy były wypowiedzi piosenkarki na temat Biblii, które zdaniem TVP mogły obrażać uczucia religijne chrześcijan.Doda w jednym z wywiadów określiła Pismo Święte jako dzieło autora "naprutego winem i palące jakieś zioła".
"W związku z wypowiedziami prasowymi Pani Doroty Rabczewskiej, dotyczącymi autorów Biblii, Telewizja Polska podjęła decyzję o czasowym zawieszeniu współpracy z piosenkarką" - oświadczyła w reakcji na tę wypowiedź TVP.

"TVP nie może obrażać uczuć chrześcijan"

Władze TVP podkreślają, że telewizja, "jako nadawca publiczny jest zobligowana ustawowo do podejmowania działań mających na celu kształtowanie szacunku, zrozumienia i dialogu między ludźmi różnych wyznań. Niedopuszczalne jest więc, aby w programach TVP występowały osoby, których publicznie głoszone opinie noszą znamiona wypowiedzi obrażających uczucia chrześcijan". Stanowisko TVP w tej sprawie podpisał dyrektor biura zarządu TVP Wojciech Bosak.

Decyzja władz Telewizji Polskiej oznacza m.in., że Doda nie wystąpi 23 sierpnia w Bydgoszczy na koncercie "Hity na Czasie". Piosenkarka na razie milczy. Jej menadżerka, Maja Sablewska zapowiedziała, że odniesie się do sprawy po zapoznaniu się z oświadczeniem TVP.

Doda oznacza kłopoty

Telewizja Polska nie po raz pierwszy ma kłopot z Dodą. W 2007 r. Komisja Etyki TVP jako "wulgarne" i "obsceniczne" oceniła zachowanie Rabczewskiej, która była wówczas jurorką w programie TVP2 "Gwiazdy tańczą na lodzie". W jednym z odcinków programu widzowie mogli usłyszeć jak Dodą, zwraca się do uczestnika programu Przemysława Salety słowami: "Saleta ciągnij fleta". 

Zerwanie współpracy przez TVP to nie jedyna konsekwencja wypowiedzi Dody. Jej słowa o Biblii były też przyczyną zawiadomienie do prokuratora generalnego, które złożył w poniedziałek przewodniczący Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami Ryszard Nowak.

PAP, arb


 10

Czytaj także