Beata Kempa zgadza się z Anną Fotygą, że premier Tusk powinien był „stać na baczność przy ciele prezydenta Kaczyńskiego”. Posłanka PiS odniosła się też do krytyki prezesa PiS wobec Joanny Kluzik-Rostkowskiej oraz poparła ideę budowy pomnika przed Pałacem Prezydenckim.
Anna Fotyga powiedziała niedawno, że obowiązkiem Donalda Tuska było stać na baczność przy ciele prezydenta, a nie być w uścisku z premierem Władymirem Putinem. Dodała, że polski premier z tego uścisku nigdy się nie wywinie. Beata Kempa w pełni podziela zdanie swojej partyjnej koleżanki. – Tak, premier powinien stać przy swoim prezydencie. Może to niedobre porównanie, ale gdyby mnie przyszło podjąć taką decyzję, niezależnie, jak nazywałby się prezydent, niezależnie, jakie bym miała pretensje czy animozje, dokładnie zachowywałabym się tak, jak mówi Anna Fotyga – stwierdziła Kempa.
Prowadząca program w Radiu Zet Monika Olejnik zasugerowała, że w takim razie Jarosław Kaczyński powinien był zostać w Smoleńsku i wrócić do Polski razem z ciałem brata i bratowej. – Panu prezesowi zginął brat, bratowa i najbliżsi przyjaciele, z którą tworzył formację polityczną – broniła Kempa i dodała: – Pojechał, był, zidentyfikował i bardzo cierpiał.
Platforma wysuwała najbardziej prymitywną broń
Na pytanie, czy pomnik Lecha Kaczyńskiego powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Namiestnikowskim Kempa stwierdziła: – Uważam, że tak, bo Lech Kaczyński był wielkim prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Nigdy tak w historii nie zdarzyło się, aby właśnie w takiej katastrofie zginął i prezydent.
Posłanka PiS przypomniała też, że należy pamiętać, iż rząd Donalda Tuska robił „wszystko, aby obniżyć prestiż prezydenta, sprawowanego przez niego urzędu, a przez to również samego Lecha Kaczyńskiego". Dodała jednak, że nie podpisuje się pod słowami, że Tusk ma krew na rękach. Kempa uważa też, że „Platforma Obywatelska przekroczyła pewne granice i wysuwała do walki z Lechem Kaczyńskim najbardziej prymitywną broń". – Wszelkiego rodzaju wszczynanie awantury, a to o samoloty, a to miejsca, gdzieś tam na różnego rodzaju wydarzeniach, czy przedsięwzięciach zagranicznych, pokazywanie Lecha Kaczyńskiego w bardzo złym świetle – mówiła Kempa.
„Lubię Joasię"
Posłanka PiS odniosła się też do niedawnej krytyki ze strony Jarosława Kaczyńskiego wobec Joanny Kluzik-Rostkowskiej. – Ja Joasię Kluzik-Rostkowską bardzo lubię i nie chcę absolutnie ani z nią, ani z panem prezesem w tej materii wchodzić w konflikt. Najważniejszą kwestią jest to, że dokonano oceny nie tyle sztabu wyborczego, co generalnie kampanii wyborczej – powiedziała Kempa i dodała, że różnice zdań między Kaczyńskim a Rostkowską, nie są jej sprawą, więc nie będzie ich szerzej komentować.
Radio Zet, ps
Prowadząca program w Radiu Zet Monika Olejnik zasugerowała, że w takim razie Jarosław Kaczyński powinien był zostać w Smoleńsku i wrócić do Polski razem z ciałem brata i bratowej. – Panu prezesowi zginął brat, bratowa i najbliżsi przyjaciele, z którą tworzył formację polityczną – broniła Kempa i dodała: – Pojechał, był, zidentyfikował i bardzo cierpiał.
Platforma wysuwała najbardziej prymitywną broń
Na pytanie, czy pomnik Lecha Kaczyńskiego powinien stanąć na Krakowskim Przedmieściu przed Pałacem Namiestnikowskim Kempa stwierdziła: – Uważam, że tak, bo Lech Kaczyński był wielkim prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Nigdy tak w historii nie zdarzyło się, aby właśnie w takiej katastrofie zginął i prezydent.
Posłanka PiS przypomniała też, że należy pamiętać, iż rząd Donalda Tuska robił „wszystko, aby obniżyć prestiż prezydenta, sprawowanego przez niego urzędu, a przez to również samego Lecha Kaczyńskiego". Dodała jednak, że nie podpisuje się pod słowami, że Tusk ma krew na rękach. Kempa uważa też, że „Platforma Obywatelska przekroczyła pewne granice i wysuwała do walki z Lechem Kaczyńskim najbardziej prymitywną broń". – Wszelkiego rodzaju wszczynanie awantury, a to o samoloty, a to miejsca, gdzieś tam na różnego rodzaju wydarzeniach, czy przedsięwzięciach zagranicznych, pokazywanie Lecha Kaczyńskiego w bardzo złym świetle – mówiła Kempa.
„Lubię Joasię"
Posłanka PiS odniosła się też do niedawnej krytyki ze strony Jarosława Kaczyńskiego wobec Joanny Kluzik-Rostkowskiej. – Ja Joasię Kluzik-Rostkowską bardzo lubię i nie chcę absolutnie ani z nią, ani z panem prezesem w tej materii wchodzić w konflikt. Najważniejszą kwestią jest to, że dokonano oceny nie tyle sztabu wyborczego, co generalnie kampanii wyborczej – powiedziała Kempa i dodała, że różnice zdań między Kaczyńskim a Rostkowską, nie są jej sprawą, więc nie będzie ich szerzej komentować.
Radio Zet, ps
