Sejm potępi reżim Łukaszenki

Sejm potępi reżim Łukaszenki

Dodano:   /  Zmieniono: 2
(fot. Wikipedia)
Sejm w przyszłym tygodniu ma przyjąć rezolucję, w której potępi reżim Alaksandra Łukaszenki za przemoc i represje wobec społeczeństwa białoruskiego oraz za sfałszowanie wyników grudniowych wyborów. Ma to być wyraz solidarności z walczącymi o demokratyczną Białoruś.
"Stanowczo domagamy się od władz białoruskich natychmiastowego uwolnienia wszystkich aresztowanych i zaprzestania represji politycznych" - głosi projekt rezolucji. Wiceszef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Robert Tyszkiewicz (PO) powiedział, że projekt jest uzgodniony przez Prezydium Sejmu i prawdopodobnie zostanie przyjęty przez aklamację. Jak dodał, Sejm przyjmie rezolucję najprawdopodobniej w piątek. Jej projekt złożył klub PiS, ale - jak powiedział poseł PO - ostateczny tekst jest autorstwa prezydium komisji.

Piętnowanie i wskazywanie

Tyszkiewicz, który w niedzielę w Kuźnicy wziął udział w spotkaniu prezydenta Bronisława Komorowskiego z samorządowcami z terenów, które ma objąć mały ruch graniczny z Białorusią, dodał w czasie tego spotkania, że rezolucja ma być przyjęta w "uroczystych okolicznościach", z udziałem m.in. przedstawicieli białoruskiej opozycji demokratycznej. - Będziemy chcieli, z jednej strony napiętnować to, co dzisiaj dzieje się na Białorusi niedobrego, a z drugiej - wskazać na szanse i możliwości, i gotowość polską do tego, aby tam, gdzie możemy naszym obywatelom pomóc, gdzie możemy wspierać rozwój kontaktów społecznych, to Polska zawsze i parlament polski jest na to gotowy - mówił w Kuźnicy Tyszkiewicz.

PiS: grunt, że głos wspólny

Adam Lipiński z PiS, który jest autorem pierwotnego projektu rezolucji, i który będzie sprawozdawcą komisji w tej sprawie, przyznał, że zgłoszony przez niego projekt był nieco inny od zaakceptowanego ostatecznie przez komisję. -Ostateczny tekst projektu nie do końca mnie satysfakcjonuje, ale zależało mi na tym, aby był wspólny głos Sejmu w sprawie sytuacji na Białorusi - powiedział. Poseł ocenił też, że przyjęcie rezolucji przez Sejm jest spóźnione o co najmniej dwa tygodnie.

W ostatecznym projekcie rezolucji przypomniano, że "w wyniku nasilonej akcji milicji i służb specjalnych po wyborach 19 grudnia 2010 roku do aresztów na Białorusi trafiło około 700 osób, z których część wciąż przetrzymywana jest w nieludzkich warunkach". "Aresztowano m.in. pięciu kontrkandydatów Alaksandra Łukaszenki do funkcji prezydenta państwa. Zatrzymanych traktowano w sposób naruszający wszelkie europejskie konwencje o prawach człowieka. Sądzono ich nie gwarantując prawa do rzetelnego procesu ani prawa do obrony. Wobec najbardziej znanych działaczy białoruskiej opozycji oraz niezależnych dziennikarzy toczą się postępowania karne, grożące im wieloletnim więzieniem" - podkreślono w projekcie.

"Nie zostaniecie sami"

Jak napisano, wobec tej dramatycznej sytuacji, Sejm "pragnie zapewnić wszystkich walczących o demokratyczną Białoruś o niezłomnej solidarności i wsparciu". "Nigdy nie pozostaniecie sami w Waszej walce" - zapewniono opozycję na Białorusi. Dlatego "Sejm zdecydowanie opowiada się za wprowadzeniem sankcji dyplomatycznych a jednocześnie za umożliwieniem obywatelom Białorusi dostępu do zasobów i możliwości, jakie daje Unia Europejska - zarówno jeśli chodzi o swobodę podróżowania, otwarcia rynku pracy, jak i uczestnictwo w programach z zakresu edukacji, nauki i kultury". Jak dodano, Sejm "pozytywnie odnosi się do decyzji o jednostronnym zniesieniu opłat wizowych dla obywateli Białorusi i wyraża nadzieję, że stanie się ona inspiracją dla innych państw europejskich".

"Nawiązując do fundamentalnych wartości europejskich, Sejm apeluje również do parlamentów wszystkich państw Europy, do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy i do Parlamentu Europejskiego - o podjęcie zdecydowanych działań na rzecz trwałego wsparcia społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi" - głosi projekt rezolucji. Rezolucja Sejmu będzie kolejnym przejawem zmiany polityki Polski wobec białoruskich władz po grudniowych wyborach w tym kraju.

Sikorski: wybory sfałszowano

Krótko po tym głosowaniu minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zarzucił Łukaszence sfałszowanie wyników. Polskie MSZ, w imię solidarności ze społeczeństwem białoruskim, od 1 stycznia zniosło opłaty za wizy krajowe dla Białorusinów. W połowie stycznia wprowadziło też "czarną listę" przedstawicieli władz białoruskich, objętych zakazem wjazdu do Polski. Oprócz Łukaszenki znalazły się na niej nazwiska m.in. białoruskich sędziów, prokuratorów i dowódców służb odpowiedzialnych za prześladowania opozycji. Także Unia Europejska pod koniec stycznia wznowiła sankcje wizowe wobec 158 przedstawicieli reżimu w Mińsku.

W reakcji na wyrok sądowy ws. Wasyla Parfiankoua, którego w czwartek skazano na karę czterech lat w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za udział w masowych zamieszkach w stolicy Białorusi 19 grudnia, w wieczór wyborów prezydenckich, polskie MSZ wydało oświadczenie. Podkreślono w nim, że "ewidentnie konieczne staje się podjęcie dodatkowych kroków przez Unię Europejską wobec Białorusi". "Kwestia ta będzie przedmiotem konsultacji z naszymi partnerami w UE"- zaznaczyło MSZ.

zew, PAP

 2

Czytaj także