Terlikowski: Owsiak jest niebezpieczny

Terlikowski: Owsiak jest niebezpieczny

Dodano:   /  Zmieniono: 126
Tomasz Terlikowski (fot. MICHAL ROZBICKI / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Tomasz Terlikowski na łamach portalu Fronda.pl ostrzega, że "Jerzy Owsiak jest tym bardziej niebezpieczny, im więcej realnego dobra przynosi jego akcja". "WOŚP nie może bowiem usprawiedliwiać nieodpowiedzialnych wypowiedzi, które doprowadzić mogą do zmiany postaw społecznych wobec eutanazji" - pisze publicysta.
Terlikowski podkreśla, że WOŚP Owsiaka robi dużo dobrego dla pacjentów i dla Polaków. "Orkiestra wciąga w działalność społeczną i wolontariat masę młodych (i starszych też) ludzi. Cały dzień na mrozie z puszką – to wcale nie jest prosta sprawa. I jeśli ktoś się na to decyduje, to niewątpliwie jest to dobra robota, i pozytywna energia, której nie należy potępiać czy nie doceniać" - pisze publicysta dodając, że każda akcja charytatywna ma duże znaczenie.

Redaktor naczelny Frondy.pl zaznacza następnie, że zupełnie inaczej patrzy na Owsiaka w kontekście "kreowania przez niego debaty publicznej". "Entuzjazm dla Owsiaka i jego akcji (a powoli także dla jego poglądów) jest zwyczajnie wymuszany. Politycy, którzy nie chcą popierać tej akcji są rytualnie potępiani, ci, których skrytykuje Owsiak stają się napiętnowania, a publicyści, których nie zachwycają niebezpieczne pomysły są określani mianem podłych" - ubolewa oceniając, że "tak kreuje się postać, która może powiedzieć wszystko, i która za swoje słowa nie jest w ogóle odpowiedzialna".

W ten sposób Terlikowski dochodzi do wypowiedzi Owsiaka na temat eutanazji (Owsiak powiedział o niej, że w niektórych przypadkach może oznaczać ulżenie cierpieniom człowieka). "Tu nie mogło być wątpliwości, Owsiak nie pytał i nie zastanawiał się, tylko stwierdzał, że jest za eutanazją, która dla niego jest sposobem pomocy. Gdy zaś zauważył, że nawet tak wielki autorytet jak on nie może sobie pozwolić na bezkarne popieranie zabijania chorych i staruszków zaczął opowiadać o tym, że to tylko pytanie, i zapewniać, że on oczywiście za zabijaniem nie jest. Media zaś podchwyciły jego narrację i z dnia na dzień zaczęły zachwycać się nie tyle tym, że ktoś złamał wreszcie zmowę milczenia wokół eutanazji, ale że ktoś zaczął – tak potrzebą – dyskusję na jej temat. A że zrobił to żyjący święty, to i dyskusja z takimi poglądami staje się niemal niemożliwa. Każdy bowiem, kto krytykuje sugestię, że dyskusja nad zabijaniem jest potrzebna, albo uznaje, że eutanazja jest zła musi zmierzyć się z zarzutem, że zebrał mniej pieniędzy niż WOŚP i Jerzy Owsiak" - pisze Terlikowski.

"Łyżka (a w tym przypadku nie była to łyżka, ale zdecydowanie więcej) trucizny wpuszczona do beczki z jedzeniem, zatruwa całość i sprawia, że szlachetna w założeniu akcja zaczyna służyć złu. Nie ma w tym zresztą nic zaskakującego. Od dawna jest tak, że wielkie zło przybiera czasem maskę wielkiego dobra" - podsumowuje redaktor naczelny Frondy.pl.

arb, fronda.pl
 126

Czytaj także