Pierwszy element skutecznej współpracy transatlantyckie to oparcie jej na pojęciu solidarności narodów. "Nasz kraj Polska, korzystała z amerykańskiej solidarności w XX stuleciu, łącznie z okresem I i II wojny światowej - teraz Polska powinna okazać swoją solidarność" - mówił premier.
"Po drugie musi to być proces dwukierunkowy, innymi słowy z tej współpracy muszą odnosić korzyści wszyscy zainteresowani; Stany Zjednoczone powinny dostrzegać polityczne i ekonomiczne korzyści z partnerskiej współpracy z Europą - z drugiej strony Europa musi uznawać zarówno korzyści polityczne, militarne i także te związane z zapewnieniem bezpieczeństwa wynikające z partnerskiej postawy USA" - zwracał się do dyplomatów Miller.
Trzeci element, jaki wymienił premier, to nie podważanie "wiodącej roli Stanów Zjednoczonych w polityce światowej" jak i nie umniejszanie "roli Europy jako niezależnego podmiotu tej polityki".
Jak wyjaśniał premier, "aby amerykańskie przywództwo było naprawdę skuteczne, musi mieć wbudowany mechanizm uznania i szacunku dla interesów innych państw".
les, pap