MSZ potwierdza: Sikorski wydał ćwierć miliona złotych na konsultację swoich przemówień

MSZ potwierdza: Sikorski wydał ćwierć miliona złotych na konsultację swoich przemówień

Radosław Sikorski, fot. radeksikorski.pl
Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, iż Radosław Sikorski wydał ćwierć miliona złotych na konsultację swoich przemówień. Zarobił przyjaciel marszałka, były ambasador brytyjski w Polsce, Charles Crawford.
- Jeszcze do niedawna Sikorski chwalił się swoją biegłą znajomością języka angielskiego, a tu okazuje się, że musiał korzystać z tłumaczeń byłego dyplomaty brytyjski. To kompromituje Sikorskiego - skomentował sprawę Mariusz Błaszczak z PiS.

Sikorski zaprzeczył zażyłości z byłym ambasadorem w telefonicznej rozmowie z TVN24. Stwierdził również, iż z usług takich konsultantów korzystają najważniejsi politycy na świecie.

tvn24.pl

Czytaj także

 9
  • Anatol Kowalski IP
    Zadziwiające, że oksfordczyk i autor 124 esejów na różne tematy, człowiek mający takie samo wykształcenie jak 26 premierów UK , konsultuje treść swoich przemówień. Chyba,że przyjaciel dyplomata ma głodową emeryturę i z pieniędzy polskich podatników trzeba go wspomóc . Albo oksfordzkie osiągnięcia pana Radosława nie do końca były jego twórczością - co twierdzą złe języki , zawistnych wszak nie brakuje. A swoją drogą - ciekawe czy pan Radosław byłby taki hojny , gdyby płacił z własnej kieszeni.
    • minik IP
      Mocno przeszarżował.
      • Liliusz z Danii IP
        Pierwszy raz zgadzam sie z ob.Plaszczakiem...ale Jankesi nie pozwola polskim wladzom na usuniecie swego najwierniejszego czlowieka w Polsce...a wasal USA nie moze sie wychylic....
        • nimia IP
          MSZ przerosło chłopa o kilka długości.
          Można to było nagrywać i puszczać na głośniki, po co się męczyć czytać czyjeś myśli, w szkole byłoby potraktowane jako ściąganie. Jest to niefajne, bardzo niefajne i to dyplomata obcego kraju - tfu, tfu.
          • robol IP
            Szkoda pisania tych komentarzy bo jest to zawracanie kijem Wisly.Wiekszosc szefów różnych szczebli w ten lub podobny sposób dorabia do biednej pensji.Delegacje,kilometrowki,pensje na wirtualnych pracownikow(poslowie) i różne inne możliwości przekrętów to polska codzienność.Tylko dlaczego ja,mając 63 lata musze pracować 400 km od rodziny bez delegacji,dojazdowki (raz w miesiącu) o razlące nie wspomne.Jestesmy wyjątkowo wrednym,zlodziejskim,kretackim narodem.