Cały stenogram rozmów w kokpicie opublikowany

Cały stenogram rozmów w kokpicie opublikowany

Wrak tupolewa pod Smoleńskiem (fot. PRS Team.net / CC-BY-2.0)
Naczelna Prokuratura Wojskowa zarzuciła RMF FM, że opublikowany przez stację fragment stenogramu z rejestratora kokpitu Tu-154 M, który rozbił się w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku, zawiera nieścisłości. W związku z tym stacja opublikowała cały stenogram.
Cały stenogram dostępny jest TU.

Nowe odczyty z rejestratora kokpitu

RMF FM dotarło do najnowszej opinii biegłych, którzy odczytywali zapis rejestratora rozmów w kokpicie prezydenckiego Tu-154 M. Eksperci zdołali odczytać o 1/3 słów więcej niż przy poprzednim badaniu. Stenogram rzuca zupełnie inne światło na to, co działo się w kokpicie przed katastrofą.

Zgodnie ze stenogramem sporządzonym przez biegłych w kabinie pilotów, do samego końca, przebywała osoba opisana jako DSP, czyli Dowódca Sił Powietrznych. Miała ona pozostać w kokpicie mimo wezwań stewardessy do zajęcia miejsc. To tej osobie biegli przypisują słowa dotyczące prób lądowania: "Faktem jest, że my musimy to robić, do skutku". Po pierwszym komunikacie "TERRAIN AHEAD" miał oczekiwać od załogi "Po-my-słów", zachęcał też pilota "Zmieścisz się śmiało". Sugestie o konieczności lądowania miały paść również z ust dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany.  

W ostatnich 20 minutach lotu magnetofon w kokpicie zarejestrował 7 prób uciszania innych osób. Na 2,5 minuty przed katastrofą pada "ku(...), przestańcie proszę".

Piwko na pokładzie

Biegli odczytali także rozmowę, która miała miejsce na 30 minut przed katastrofą. Jeden z członków załogi (raczej nie piloci) miał mówić o piciu piwa w czasie lotu. Rozmowa niezidentyfikowanych osób w kokpicie: -  Co to jest?  - Piwko, a ty nie pijesz?

Po dwóch minutach stewardessa pyta niezidentyfikowaną osobę: "Wypijesz?". W odpowiedzi pada przeciągłe "Taaak".

Nowa kopia

Stenogram opracowano na podstawie kopii zapisu rejestratora dźwięku zarejestrowanej podczas wizyty w Moskwie w lutym 2014. Poprzednie badania wykonywano na kopii zapisu przechowanego w Moskwie rejestratora MARS. Biegli prokuratury wojskowej ujawnili, że w Tu-154M w rejestratorze wykorzystano taśmę niezgodną ze specyfikacją producenta. Spowodowało to, że rozmowy są zaszumione.

Biegli zakwestionowali też wnioski Krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych, że rejestrator mógł zarejestrować rozmowy z prezydenckiej salonki, czyli z odległości 5 metrów od wejścia do kokpitu. Eksperci stwierdzili, że przy włączonej awionice wypowiedzi osób znajdujących się w odległości metra od wejścia do kabiny pilotów są już nieczytelne.

Więcej o sprawie w materiale RMF FM

RMF 24

Czytaj także

 39
  • audio   IP
    Dlaczego zapis audio z czarnych skrzynek jest ukrywany? NIech upublicznią materiałdowodowy a nie stenogramy w których sobie możńa napisaćco sie komu podoba, phi.
    • tukan   IP
      Patrząc na całą historie Polski i Rosji tylko ktoś taki naiwny jak Tusk mógł oddać śledztwo ,albo celowo oddał Rosjanom .Jest historykiem .
      • rtrtrtrtsssss   IP
        " W korytarzu i na ścieżce". Sprowadzali samolot na śmierć.
        • swjet   IP
          Parazits,alkoholiks,combinator=psja krew to jest polska nation.Idiots all.
          • yankes   IP
            co za kurestwo,trzeba byc polglowkiem zeby uwierzyc ze to prawdziwy odczyt Samolot scina brzoze na wysokosci 5 metrow i rozpada sie na 60.000 kawalkow.jak to mozliwe?