Kolejarze sparaliżowali Śląsk

Kolejarze sparaliżowali Śląsk

Dodano:   /  Zmieniono: 
W województwie śląskim trwały, zapowiadane jako bezterminowe, strajki kolejarzy. Protest niemal zatrzymał ruch w regionie. Kierownictwo PKP rozpaczliwie próbowało organizować objazdy.
Przed godz. 6 rano kilkudziesięciu kolejarzy zablokowało tory przy dworcu w Katowicach. Z tego powodu, a także z powodu pozostałych protestów, z Katowic odjeżdżają w piątek od rana tylko pociągi podstawiane w tym mieście i jadące w kierunku Rybnika oraz  Gliwic. Nie jeżdziły pociągi w kierunku Warszawy, Krakowa, Tarnowskich Gór i Bielska-Białej.

Od czwartku wieczorem trwa bezterminowy strajk generalny na  największym towarowym węźle kolejowym w kraju w Tarnowskich Górach (Śląskie). W obawie przed łamistrajkami, tamtejsi związkowcy spędzili noc blokując tory, obecnie zeszli z torowiska, bo nie widzą już takiego zagrożenia dla akcji.

PKP próbowało organizować objazdy, ale przyznało, że protest znacznie utrudnił ruch kolejowy w regionie. "Przy tej skali akcji nie można normalnie podróżować po Śląsku koleją, chociaż dyspozytorzy robią wszystko, żeby umożliwić ruch. To duże utrudnienie, jest okres przedświąteczny, a protest rozpoczął się rano, kiedy ludzie dojeżdżają do pracy, do szkoły, na uczelnie" -  powiedział rzecznik katowickiego oddziału Polskich Linii Kolejowych w Katowicach, Włodzimierz Leski. Przyznał on, że PKP starało się zastępować strajkujących osobami, które podejmowały normalną pracę. "Zapewnienie normalnego ruchu to nasz obowiązek" -  podkreślił.

Protestujący domagają się przywrócenia poprzedniego rozkładu jazdy pociągów oraz spełnienia innych postulatów Krajowego Komitetu Strajkowego Kolejarzy, w tym: programu restrukturyzacji PKP oraz zagwarantowania pieniędzy na pasażerskie przewozy regionalne.

Czytaj też: Wesołych świąt - życzy kolejarz

oraz

Kolejne pół miliarda dla kolei

sg, pap