"Nie mogę się przyznać do czegoś, czego nie popełniłem"- oznajmił przed Sądem Rejonowym w Olkuszu Kolasiński. Oświadczył też, że na ławie oskarżonych siedzą niewinni ludzie, zaś osoby winne "są schowane za potężną mafią działającą w strukturach wymiaru sprawiedliwości, na co ma konkretne dowody". Oskarżył prokuraturę o bezpodstawne oskarżenie go, a sąd o pozbawienie prawa do obrońcy z urzędu.
Kolasiński cały czas polemizował z aktem oskarżenia; twierdził, że nie rozumie zarzutów, w szczególności, że zaciągał kredyty nie mając "woli" ani "możliwości" ich spłacenia i żądał, by prokurator mu je wytłumaczył.
Twierdził, że spłacał większość kredytów, dysponował odpowiednim majątkiem dla ich zabezpieczenia, nie można zatem mówić, by nie miał woli ani możliwości. "Tu sądzi się gospodarkę, a nie ludzi!" - mówił. Początek jego kłopotom dała zorganizowana nagonka w mediach, której efektem było to, że "nie dano mu możliwości" spłaty kredytów - oświadczył.
Sąd kilka razy pouczał Kolasińskiego, by swoje wypowiedzi ograniczył do zarzutów aktu oskarżenia. Uprzedzał, że odbierze mu głos albo zarządzi przerwę, by oskarżony mógł ochłonąć i spokojnie składać wyjaśnienia. Ponieważ upomnienia nie odnosiły skutku, sąd w końcu odebrał mu głos i ogłosił przerwę w rozprawie.
Po przerwie Marek Kolasiński przeprosił tłumacząc swoje zachowanie napięciem, wywołanym wagą sprawy. - Prezentuję sądowi siebie i swoje życie w szerokim spektrum, aby sąd mógł mnie poznać i zrozumieć, że jestem niewinny.
Na poprzednich rozprawach wyjaśnienia składali pozostali oskarżeni. Wśród nich są m.in.: brat głównego oskarżonego, były dyrektor oddziału banku PKO BP w Olkuszu i notariusz z Sosnowca. Żadna z oskarżonych osób nie przyznała się do winy.
W październiku 2001 roku Kolasiński, ówczesny poseł, uciekł za granicę tuż przed wygaśnięciem immunitetu. Został zatrzymany w lutym 2002 roku na Słowacji. W maju 2002 roku, po sprowadzeniu Kolasińskiego do Polski, śląscy prokuratorzy przedstawili mu 16 zarzutów, a b. poseł trafił do aresztu.
Przeciwko Markowi Kolasińskiemu został złożony w Sądzie Okręgowym w Lublinie także inny akt oskarżenia. Dotyczy on wyłudzenia 4 mln zł kredytów i podatku VAT i oprócz Kolasińskiego obejmuje również jego syna oraz 9 innych osób.
Ponadto w połowie stycznia tego roku Sąd Okręgowy w Krakowie nieprawomocnym wyrokiem zdecydował, że Marek Kolasiński ma zwrócić Kancelarii Sejmu ponad 270 tys. zł nienależnie pobranych diet i ryczałtu na biuro.
em, pap