Nie oskarży fiskusa za śmierć brata

Nie oskarży fiskusa za śmierć brata

Dodano:   /  Zmieniono: 
Brat zmarłego przed kilkoma dniami w sądzie właściciela zakładu ślusarskiego zrezygnował ze złożenia zawiadomienia do prokuratury o przyczynieniu się do tego zgonu urzędników skarbowych.
"Gazeta Wyborcza" w poniedziałek poinformowała, że Zbigniew M., zalegający fiskusowi z zapłatą 80 tysięcy złotych podatku, skorzystał z możliwości restrukturyzacji długu. Urząd skarbowy zmniejszył mu należność do 12 tysięcy złotych.

Rzemieślnik spłacał dług w ratach wyznaczonych w harmonogramie - w kwotach od 1213 do 1254 zł. W maju 2003 r. urzędnik skarbowy -  według publikacji - zainkasował od niego przez pomyłkę o 9 zł mniej. Urząd skarbowy później jednak miał uznać, że to Zbigniew M. nie wywiązał się z obowiązku i nakazał wpłacenie kwoty całego długu, czyli 80 tys. zł.

Zbigniew M. odwołał się do sądu administracyjnego. W czasie środowej rozprawy w sądzie zaniemógł i mimo pomocy lekarzy zmarł.

Brat zmarłego, Andrzej M., zamierzał złożyć doniesienie do prokuratury o przyczynieniu się urzędników izby skarbowej do zgonu. W poniedziałek zmienił jednak zdanie. "To nie ma sensu, ponieważ nie można kogoś oskarżyć o jego podejście moralne do całej sprawy" - uznał.

Rzecznik Izby Skarbowej w Bydgoszczy Maciej Cichański wyjaśnił, że restrukturyzację umorzono nie ze względu na 9 zł, a  dokładnie 8,80 zł niedopłaty. Zbigniew M. miał wobec fiskusa jeszcze inny dług w wysokości 30 tys. zł, który nie był objęty restrukturyzacją, ale powinien zostać spłacony, gdy kończył się proces restrukturyzacji.

ss, pap