Rosati publikuje wiadomości od Sarapaty. „Potwór, który zniszczy każdego faceta”

Rosati publikuje wiadomości od Sarapaty. „Potwór, który zniszczy każdego faceta”

Weronika Rosati
Weronika Rosati / Źródło: Newspix.pl / MICHAL PIESCIUK
Nie milkną echa wywiadu Weroniki Rosati w „Wysokich obcasach”. Aktorka opowiedziała o przemocy domowej ze strony swojego byłego partnera. Sprawę skomentowało wiele gwiazd ze świata show-biznesu, które udzieliły aktorce wsparcia. Nie wszyscy jednak zdają się wierzyć w wersję przedstawioną przez Rosati.

Weronika Rosati opublikowała na swoim profilu na Instagramie wiadomości, które otrzymała od swojej znajomej. Ich autorką jest zdaniem aktorki Joanna Sarapata, malarka i znajoma Roberta Śmigielskiego. Kobieta pisze, że cała akcja jest skrupulatnie zaplanowana przez Rosati, a Śmigielski utrzymywał ją przez cały czas, gdy była w ciąży. Według Sarapaty Rosati chce wyłącznie pieniędzy. W dalszej części wiadomości określiła ją mianem „potwora, który zniszczy każdego faceta”.

„Zacznę od tego, że pani Sarapata zadzwoniła do mnie około tydzień temu, po ukazaniu się wywiadu w „Wysokich obcasach”, zastraszając mnie, że „team” mojego byłego partnera mnie zniszczy. Pani Joanna na moje zamówienie malowała mój portret w ciąży (nigdy mimo próśb go nie dostałam) i nigdy nie była w moim domu (...) Pani Joanno, w głowie mi się nie mieści, że kobieta o kobiecie i tym bardziej, której nie zna, pisze w taki sposób, jak pani pisze o mnie do ludzi. Jest mi wstyd ze kobieta wyraża się w taki sposób o innej kobiecie, przez takie osoby jak pani kobiety które są ofiarami przemocy milczą bo boja się być posadzone dokładnie o to co każdy oprawca i jego otoczenie zmyśla by się wybielić i odwrócić uwagę od sedna sprawy czyli przemocy. Zgodnie z przewidzeniami widzę ze strategia drugiej strony jest zrobić ze mnie mściwa, pazerna szmatę. Schemat. Klasyk. Banał” – napisała Rosati.

W dalszej części posta dodała, że „partner za pobyt i poród w Los Angeles nie zapłacił ani złotówki”. „Wszystko opłacili moi rodzice i przede wszystkim ubezpieczenie. Był moim rodzicom dłużny kilkadziesiąt tysięcy zł za rzeczy dla dziecka i za swoje koszty i oddał jej dopiero półtora roku po czasie. Mam oczywiście rachunki. Pragnę też raz na zawsze wyjaśnić: Robert nie kupił niczego mojej córce- ani na urodziny ani na gwiazdkę ani sprzętów. Wszystko kupuje ja i moja rodzina” – dodała.

Co powiedziała Rosati?

Weronika Rosati rozstała się z lekarzem Robertem Śmigielskim niedługo po tym, jak na świat przyszła ich córeczka Elizabeth. Aktorka w wywiadzie przeprowadzonym przez Magdalenę Środę dla „Wysokich Obcasów” opowiedziała, jak wyglądało jej życie z byłym partnerem. Rosati twierdzi, że Śmigielski zmienił się nie do poznania, po tym, jak wspólnie zamieszkali. – Byłam niszczona jako człowiek, kobieta, aktorka, partnerka. O przemocy milczałam, ale mniej ze strachu, bardziej ze wstydu. (...) Uderzał wielokrotnie. W twarz, w rękę. Uderzył mnie też, jak byłam w zaawansowanej ciąży, a potem, gdy trzymałam córeczkę na rękach – twierdziła w rozmowie z Magdaleną Środą aktorka. Zapowiadając wywiad na , Weronika Rosati podała informację, że policja wszczęła postępowanie przeciw jej byłemu partnerowi „za znęcanie się psychiczne i fizyczne” nad nią. Tłumacząc, czemu zdecydowała się o tym opowiedzieć w prasie, aktorka stwierdziła, że „żadna przemoc nie jest prywatna, bo jest prawdziwym skandalem”.

Czytaj także:
Łepkowska skomentowała oświadczenie byłego partnera Rosati. „Wydaje się wiarygodne”

Czytaj także

 0