Katarzyna Grochola: Hołownia, kurczę! Niech ci żona podpowie trochę. Kobiety są wściekłe

Katarzyna Grochola: Hołownia, kurczę! Niech ci żona podpowie trochę. Kobiety są wściekłe

Katarzyna Grochola
Katarzyna GrocholaŹródło:Newspix.pl / TEDI
Obecnemu rządowi wybaczam, że w okresie ostatnich stu dni nie ruszył sprawy związków partnerskich i praw kobiet, aborcji. Wybaczam te opóźnienia, bo przy takim prezydencie, w takim bałaganie i tak olbrzymiej stajni Augiasza, naprawdę nie wszystko można zrobić od razu – mówi Katarzyna Grochola, pisarka. W rozmowie z „Wprost” dodaje, że nie łudziła się, że Szymon Hołownia zmieni poglądy dotyczące aborcji, jednocześnie apeluje do marszałka: Hołownia, kurczę, niech ci żona podpowie trochę, bo kobiety są wściekłe!

Katarzyna Burzyńska-Sychowicz, „Wprost”: Po tym, jak prezydent Andrzej Duda powiedział, że „przed 1989 r. tylko świnie chodziły na wybory“, żądała pani przeprosin. Nie doczekała się ich pani.

Katarzyna Grochola: Nie doczekałam się przeprosin i prawdę powiedziawszy niespecjalnie mi na nich zależy, bo przepraszać nas powinni ludzie, na których nam zależy i w drugą stronę – my powinniśmy tych ludzi przepraszać. A prezydent obraził nie tylko mnie czy mojego tatę i masę innych ludzi, obrażał też polskich żołnierzy, mówiąc, że należą do grupy ośmiu gwiazdek. Prezydent, który tak mówi o swoich żołnierzach, obrońcach ojczyzny? On zresztą powiedział, że nie jest moim prezydentem.

Jest pani wyznawczynią Bodnara?

Z życzliwością patrzę na pana Bodnara, który był wyjątkowy jako Rzecznik Praw Obywatelskich. Z życzliwością patrzę na premiera Tuska, choć to nie jest tak, że nie widzę wad. Ale nie ma we mnie zgody na to, że po expose premiera, który pięknie mówi o zgodzie, praworządności, demokracji, o swoich dzieciach i wnukach, wchodzi na mównicę pan, który zaznacza, ile w tym wystąpieniu było agresji i nienawiści! Poprzednia władza zmieniła znaczenie słów, stosunek do drugiego człowieka, dała zgodę na chamstwo, na nikczemność, na pogardę.

Możemy się spierać, możemy kłócić, możemy się szarpać, wytykać sobie różne rzeczy, ale w momencie, kiedy pojawia się pogarda, jest po związku, ona dyskwalifikuje jakiekolwiek porozumienie.

Opcja PiS-owska dała zgodę na promowanie chamstwa, bezczelności, fałszu jako zachowań właściwych. Każdy z nas ma w sobie ciemną stronę, ale ludzie przyzwoici trzymają ją jednak na uwięzi: wśród obcych staramy się choćby nie przeklinać, nie obgadujemy innych, nie mówimy fałszywego świadectwa, może w zaciszu domowym powiemy gdzieś tam, że ktoś był idiotą, natomiast nie robimy z tego sztandarów, a PiS wyzwolił z nas to zło, pozwolił spuścić ze smyczy nasze ciemne strony, bo:

To jest fajne, to jest dobre, to lubi Pan Bóg. Tak mówi PiS.
Artykuł został opublikowany w 15/2024 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.